poniedziałek, 19 maja 2014

Mała Sweet Dream zrobiona włóczką z poważną postacią alzheimera ;)

Miałam na stanie cieniutką, czarną włóczkę i koraliki, a z tyłu głowy słowa mojej ciotki... ;) Słowa o małej ozdobnej chuście, która zakryłaby jej zmarszczony upływem czasu dekolt. Nie zastanawiałam się długo, wzięłam druciszcza do łapek i zrobiłam cioteczce to:

Zadowolona z siebie, uprałam i zblokowałam maleństwo ;) 



Jakież komiczne było moje zdziwienie, gdy po wyjęciu szpileczek okazało się, że włóczka, z której zrobiłam chustę ma problemy z pamięcią ;D

Na górze chusty, w miejscu gdzie robiona jest ściegiem pończoszniczym powstaje rulonik ;) Robótka zwija się jak podkolanówka na kostce ;)


  
I po co ja to piszę? ;) Piszę ku przestrodze, dla kolejnych pokoleń „zawirusowanych” dzierganiem ;) Na 1000% moja Sweet Dream powstała z czystego akrylu ;)))

Pruć jej nie będę, bo jest śliczniusia, ale kolejną już w takich normalnych rozmiarach zrobię z włóczki, która nie cierpi na zanik pamięci;) i da się zblokować celem wyeksponowania piękna wzoru :)

środa, 14 maja 2014

Szok szokiem,,,

Doznałam porażenia wszelakiego, palpitacji serca i ciężkiego szoku, z którego mimo upływu kilku godzin nie mogę wyjść ;)
Oczywiście wparadowałam dziś do pracy w mojej nowiuśkiej semele, licząc na zachwyty, ochy i achy Mojej Koleżanki Służbowej. Nie zawiodłam się chusta podobała się, a i owszem, nie powiem :) 

Rozmawiałyśmy sobie z pełnym zaangażowaniem o robótkach, gdy do pokoju weszła interesantka (tak ją nazwijmy)... i na widok mojej chusty zaczęła piać, zachwycać się i mówić w takim tempie, że miałam problem z odpowiadaniem na pytania ;) Moja koleżanka złapała w lot o co kobiecinie chodzi i... i o mały włos, a sprzedałaby moją semele! Moje marzenie! Moje, moje, moje.... O! Matko i Córko Ty Moja! Słów mi zabrakło, mowę mi odjęło, paraliżu doznałam, porażenia natychmiastowego wszelkich członków ;) No w takim szoku to ja jeszcze w życiu nie byłam ;D


Musiałam wyjść do sklepu i zastanawiałam się czy założyć chustę i narazić się na zaczepki po drodze, czy też zostawić ją w jednym pokoju z Moją Koleżanką Służbową, co groziło upłynnieniem za niezłą kaskę mojej semelki ;) Wybrałam pierwszą opcję. Nikt mnie nie zaczepiał na ulicy ;) Szok jednak nie minął...

wtorek, 13 maja 2014

Mam moją Semele

Tak niewiele potrzeba, żeby spełnić swoje marzenie, trochę chęci, ciut pracy, parę metrów włóczki, odrobinę zapału, dwa druty, para rąk... ot, i mam...

... moją Semele :D
W cudownych kolorach z włóczki estońskiej (druty nr 3), w rozmiarze 204/54 cm ;) 
Wydziergałam :D

Przed blokowaniem...
 ... i po lekkim zblokowaniu :D


 Moje maleństwo nie mieściło się w kadrze, nawet wtedy, gdy robiłam zdjęcie stojąc na oparciu łóżka ;) 



Po trudach w czytaniu, rozumieniu i zrozumieniu schematu... reszta to sama przyjemność i ogromna satysfakcja z wykonania ;)
Nie jest to ideał, widziałam dużo ładniejsze wykonania tego wzoru ;) Ale to jest "Moja" Semele, jest nawet "mojsza" niż moja ;) zawiera błędy, różne kombinacje, próby, "ulepszenia" i.t.p.... no i popadłam w "samouwielbiaczenie" ;) ale to da się wyleczyć... szybko i skutecznie ;)

Następna na liście moich marzeń jest... Sweet Dream :D...