wtorek, 24 listopada 2015

Rudy, rudy, rudy... Liść Klonu ;D

Hurrra! 
To jest mój setny (100) post :D


***
Maple Leaf Knit Shawl by Natalia @ Elfmoda
Wzór jest do kupienia na Ravelry
Mnie na widok tej chusty powaliło daaawno temu ;) 
Nabyłam go osobiście, wydrukowałam, pooglądałam z każdej strony i odłożyłam, by nabrał tzw. "mocy urzędowej" ;)
"Moc urzędowa" objawiła się w postaci Mojej Siostry Szalonej, która wyraziła chęć, bycia dumną posiadaczką jednej z moich prac ;) 
Ta chusta wydała mi się tą, która będzie do niej pasowała :)
Zamówiłam dwa moteczki włóczki estońskiej, jedynej, moim skromnym zdaniem słusznej, do tego wzoru :)
 Włóczka jest szorstka w obejściu ;) ale po praniu mięknie i nabiera ogłady ;)
Wrażliwców może podgryzać ;) a nawet powinna, wg mnie to jej zaleta ;)
Miała być sesja w plenerze, wśród liści... 
Opadających, jesiennych liści...
A nie opadających kropel deszczu ;) 
To ja dziergałam mittenki do 3:15 rano... 
... tylko po to, żeby się w nie ubrać w domu ;)
 Chusta na ludziu... :)
 ... w domowych warunkach ;)
 Mittenki.. kolory całkowicie przekłamane ;(
Lewa jest żółto-pomarańczowa, prawa pomarańczowo-czerwona ;)
 Zużyłam na całość, tylko jeden motek (202 g). 
Zrobiłam chustę i mittenki :) i z motka został mi, mały kłębuszek włóczki :)

***
Jedno zdjęcie w świetle całkiem naturalnym ;)
Jak widać na załączonym obrazku ;)
kolory włóczki są bardzo intensywne :) ale, żeby to uwiarygodnić musiałam poczekać tydzień, aż przestanie padać ;)

Chusta i mittenki oddalą się teraz w kierunku Siostry Mojej Szalonej i mam nadzieję, że sprawią jej trochę radości i ogrzeją odrobinę w chłodniejsze dni ;D



***

Obraz p.t. 
"Czy ja zamawiałam podpórkę pod paszczura? 
Nie? 
To po co mnie podpiera?"




Rękoczyn nr: 43/2015 (94)
Dane techniczne:
Wzór: Maple Leaf Knit Shawl by Natalia @ Elfmoda
Włóczka: Aade Long - Estońska wełna artystyczna 8/2, 100% wełna, 100 g/400 m, kolor (23) czerwony, pomarańczowy, żółty.
Druty nr: 5
Wymiary chusty, po blokowaniu: 208 x 96 cm

Rękoczyn nr: 44/2015 (95)
Dane techniczne:
Wzór: Reading Mitts by Susie Rogers
Włóczka: Aade Long - Estońska wełna artystyczna 8/2, 100% wełna, 100 g/400 m, kolor (23) czerwony, pomarańczowy, żółty.
Druty nr: 4





poniedziałek, 16 listopada 2015

Latte z W-Z-etką... ;D










Jak dla mnie to zestaw doskonały :D
I mimo tego, że nie lubię koloru brązowego, dałam się skusić ;) sama sobie się dałam skusić ;)

***

Miewam takie poranne przemyślenia, choć to nie do końca są przemyślenia ;) po prostu budzę się rano i mam przed oczami coś, co "natentychmiast" muszę mieć ;) 
Wizja - to słowo, na dźwięk, którego, Małżonku Mojemu Osobistemu,
 skóra cierpnie na karku ;D
Zupełnie nie mam pojęcia dlaczego ;P
Odkąd dziergam, raczej (z naciskiem na "raczej"), miewam wizje włóczkowe, zupełnie nie mające nic wspólnego z tzw., "pracami męskimi domowymi ";)
Przemyślenia następują po wizji, bo ta czasem bywa bardzo mglista ;) 
Trzeba ją więc, urealnić, sprecyzować, dopracować... 
"zobaczyć" w pełnej krasie ;D
Słodką wizję wcieliłam w życie i oto mam!

Latte macchiato - cudowna puszystość...
... słodki swetrzysko z otulaczem...
...w jedynym słusznym rozmiarze...
... czyli oversize ;D

Zupełnie nie mogłam zdecydować się, jakiego rodzaju wiązanie będzie pasowało do tego sweterka ;) 
Zrobiłam sznureczek z włóczki - eee... źle ;) 
Kupiłam złotą wstążeczkę - yyy... nie, to nie to ;) 
Cieniutki rzemyczek w kolorze czekolady - ooo... ale za cienki :(
 Dokupiłam jeszcze dwa kawałki rzemyczka, zaplotłam w warkoczyk i dodałam końcóweczki :)
(Zdjęcie w innych odcieniach, robione wieczorem i zupełnie innego dnia ;)
Zdjęcie na ludziu też jedno jest, choć człowieki, jakby zdublowane ;)
I ukochane moje ciastko, które przemówiło do mnie ludzkim głosem, jako zachcianka ciążowa, jakieś.... dziewięć lat temu ;)
Otulacz W-Z  powstawał z precyzją chirurgiczną, w dosłownym tego słowa znaczeniu ;)
Sweterek i otulacz sprawdziły się w terenie ;) 

Grzeją, aż nadto jak na moje oczekiwania ;)


***

Dzisiaj zamiast Dolly, którą się bezwstydnie chwalę wszem i wobec ;) 
pokażę, jakimi cudownościami zostałam obdarowana :D 

To wszystko dostałam od Ashki :)
Zdjęcia, nawet te najlepsze, nie są w stanie oddać misterności i staranności wykonania prac Ashki - te cudowności naprawdę wykonane są z miłością i pełnym oddaniem pasji szydełkowania :)

Mnie zatkało, jak wzięłam te małe cudeńka do ręki :D
Zielone kolczyki od razu założyłam i chodzę w nich dumna i blada :) są cudowne, zwróciły uwagę mojego "Dużego Dziecka" - osiemnastolatek zachwycający się kolczykami mamy??? - myślę, że to wystarczająca rekomendacja :)
Zielone Kocisko, nazwane przez Małżona Mojego Osobistego, "Żabem" musiałam zaopatrzyć w "ustrojstwo do przyczepiania" - czytaj karabińczyk ;) i "zawiązać" na ogonie (tej żabie?!?) czerwoną kokardkę - od uroków wszelkich - i nie, żebyśmy przesądni byli ;)
Po czym "Żab" w kociej skórze, został przywłaszczony przez Małżona - będzie mu towarzyszył w podróżach wszelkich, jako maskotka osobista samochodowa :D
Broszeczki kwiatuszkowe, maleńkie matrioszki, srebrno-czarne kolczyki i ta cudowna ośmiorniczka... 
Żeby zobaczyć z jaką precyzją wykonane są te małe arcydzieła, trzeba mieć je w ręku :)

Dziękuję Ashki, za tą cudowną "niespodziewajkę" :D

***



Rękoczyn nr: 41/2015 (92)
Dane techniczne:
Wzór: Sweter Latte macchiato - wizja własna ;)
Włóczka: Elian Elegance, 190m/50g, 65% moher, 35% akryl, kolory: mleczna biel (2098), jasny brąz (1827), brąz (3624).
Druty nr: 5,5 i 4,5 na wykończenie.

Rękoczyn nr: 42/2015 (93)
Dane techniczne:
Wzór: Otulacz W-Z - wizja własna ;)
Włóczka: Elian Elegance, 190m/50g, 65% moher, 35% akryl, kolory: mleczna biel (2098), brąz (3624).
Druty nr: 5.




środa, 11 listopada 2015

Podsumowanie drugiego roku dziewiarskiego :D

Mój rok dziewiarski kończy się w październiku.
Podsumowując go, muszę jednak zaznaczyć, że 52 czy 54 projekty w roku, to chyba dla mnie jakaś nieosiągalna (jak na razie), granica ludzkich możliwości ;)
Zdołałam jednak, przez ten rok wydziergać wszystkie trzy sweterki męskie :D
  Cztery kołowce :) przy czym dwa "na wynos" ;)))
 Pięć sweterków damskich - w tym dwa "na wynos" ;)
 Wydziergałam sześć czapek, połowa z nich również "na wynos" ;D
Owijacze, otulacze, mittenki (jedne "na wynos"), rękawiczki, a nawet kapcie, też porobiłam ;)
Odświeżyłam garderobę moich lalek :) przy okazji "ubrałam" tablecik i poduszkę ;)
Wydziergałam też zakładkę do książki, Mariana-klucznika i dwa ozdobniki samochodowe ;) Te małe formy nazwałam "przecinkami" lubię je robić, ale nie posiadają własnej numeracji - są po prostu przecinkami ;)

Trzy poncha :)
Zielone nawet dla mnie było zaskoczeniem ;) Dwa pozostałe to wzory z Garnstudio ')
 Kilka chust i ...
... szali ;)))
A nawet pięć UFO-ków, udało mi się wypielęgnować ;) 
Z małą korektą ;) 
Pasiasty sweterek Dolly został ukończony - i nie, żeby ku zadowoleniu właścicielki ;D
W tak zwanym międzyczasie "skończył" się też robić sweterek Latte, ale trzy kolejne są nadal na drutach ;)
Mam też całkiem świeżo rozpoczętą pracę ;)
Rudy Liść...
I włóczka na Alpejskie Łąki też już czeka :)

***
Jako dodatek, obraz opisowy ;)))


Małżonek Mój Osobisty, podsumował ten rok jednym zdaniem ;)
"Dobrze Kochanie, a ile z tego jest na koncie?" 
Uprzejmie mowę mi odjęło i szczęka opadła... Nie, zdjęć nie będzie ;)

...to ja tyle godzin, w pocie czoła, poświęciłam na pracę, tylu wyrzeczeń musiałam(?) dokonać, tyle nocy zarwać i niewygód doświadczyć, a ten "pudel"...

...uciekł z szatańskim chichotem, bo zaczęłam rozglądać się za czymś ciężkim ;)

Pójdę ja ci kiedyś... za radą  Mateczki Pierworodnej, Małżona Mojszego Osobistego - Ukochanej Mojej Teściowej Henrietty i wbiję "dziadowi" drut w d...ę ;P

I z tym radosnym postanowieniem w tle, ogłaszam drugi (mój osobisty), rok dziewiarski za zakończony :D 
Dziękując jednocześnie moim wiernym koleżankom blogowym za odwiedziny i miłe komentarze :D


poniedziałek, 9 listopada 2015

UFO-k nr 1 ;)

Będzie trochę szywrót na wywrót ;)
Wymyśliłam sobie, że do postu p.t "Podsumowanie drugiego roku dziewiarskiego", przyłożę się odrobinę bardziej ;)
Nie wzięłam pod uwagę, że te "odrobinę" będzie wymagało ode mnie również "ciut" więcej czasu ;)
Uprzejmie więc zacznę od UFO-ka, który oczywiście zostanie wymieniony w podsumowaniu, jako ufok, ale już wykończony ;) co oczywiście nie zmienia faktu, że cały czas zastanawiam się od jakiego czasu przechowywania, mniejsza z tym gdzie, liczy się "UFO-k"?
Moje "UFO-ki" na takie miano już z pewnością zasłużyły ;)

UFO-k nr 1 - sweterek dla  Dolly :)
Czas przechowywania - około roku :D i aż dziw bierze, że do wykończenia zostały tylko otwory! 
A i to nie wszystkie, bo w golfie musiałam po prostu pozamykać oczka ;P
Kolory sweterka na pierwszym zdjęciu są najbardziej zbliżone do rzeczywistych.
Nie bardzo pamiętam, jak robiłam ten sweterek, wiem za to na 100% co mnie zainspirowało :)
Pierwowzór wygląda tak:
Zdjęcie znalazłam na stronie -"polki.pl"
W związku z powyższym, moja Lalunia, ma swoją wersję pasiaczka :) 
Zwykły "pasiak" dla  Lemuro Naughty Doll - Dolly ?
"Dobra", ale tylko dwa zdjęcia! ;)
Dwa miały być!
O podwoziu mowy nie było!
Jestem obrażona! 
To jest jawne obdzieranie z godności osobistej!
Nie! 
Zapomnij! 
Nic z tego, nie podniosę głowy...
... będę tak sobie tu leżała...
Foch!
Nie bądź taka... 
No! Daj to ciacho... 
...przecież pozwoliłam się obfocić...
Daj!

***

Skoro jest odwrotnie i moja "Modelka" występuje w roli głównej, 
to dodatkiem będzie obraz pt.
"Słodkie Rękodzieło Pani Kingi"
Torty w jej wykonaniu, to raj dla oka, duszy i podniebienia ;)
Rozpusta w czystej postaci :)

Dzieciakom najbardziej smakowała dekoracja ;)
Szczurek pożarł niebieską włóczkę, zagryzając ją żółtym guzikiem ;)
a Taszy bardzo smakował centymetr :)
"Taszka-Dziwaszka... jedząc wstążkę starą mówiła, że to makaron..." a nie to Kaczka Dziwaczka była ;)
hihihi
Oczywiście z tortu nie został nawet okruszek :)
Pani Kinga znów nas rozpuściła ;)



Rękoczyn nr: 40/2015 (91)
Dane techniczne
Wzór: sweterek dla Dolly - podpatrzony ze zdjęcia ;)
Włóczka: moher ze starych zapasów w kolorach pomarańczowym, zielonym,  fioletowym i beżowym
Druty nr: 3


poniedziałek, 2 listopada 2015

Sonetto shawl i mitenki

Posta zaczęłam pisać od tych słów:
"Polazłam do Ewy, i pomiędzy jej książkami i drutami ;) znalazłam coś jeszcze ;) znalazłam Agnieszkę i jej robótki, a u niej, z kolei szal przecudnej urody, który natychmiast zapragnęłam mieć w wakacyjnym bagażu podręcznym ;)..."
Od tego czasu minęło już parę miesięcy, a po wakacjach, tylko mgliste wspomnienie zostało ;) 
Wypadało by, więc pokończyć zaczęte prace ;)

Sonetto shawl
Wzór można kupić na Ravelry :) 

Szal robiłam właściwie jako przerywnik, pomiędzy innymi pracami, sam wzór jest prościutki, wręcz "telewizyjny", idealny jako odpoczynek ;)
Moja wersja działkowa powstała ze 100% akrylu w kolorze chabrowym ;)
Robiłam dotąd, aż wyrobiłam pozostałą po Szczurkowym sweterku (UFOk - czeka na zmiłowanie w szafie), włóczkę - całe pięć motków :) 
Technicznie rzecz ujmując, przerobiłam Schemat "B", 22 i pół raza ;)
Długo robiłam, to fakt, ale... 
gdybym go skończyła w wakacje, nie zrobiłabym mu - temu szalu ;) zdjęć w takich pięknych okolicznościach przyrody ;) 
 Szal "zblokowałam" poddając go, bez litości obróbce termicznej ;) 
Znaczy się przy użyciu żelazka ;)
Po doświadczeniach ze sweterkiem, w którym uprasowałam mankiety i żadna moc proszku, ani pralki nie była w stanie "przywrócić" ich do pierwotnej wersji, mniemam, że szal zostanie w obecnych rozmiarach i nie skurczy się do stanu pierwotnego ;)
Prawdziwy kolor szala, to ten na pierwszym zdjęciu :)
Jak sobie pomyślę, że kupiłam tą włóczkę, na "zwyklaka" dla Małżona ;)
hihihi
To są skutki kupowania przez internet ;))) 
Oczywiście nadal kupuję w ten sposób włóczkę, czasem tylko wpisuję w google nazwę i kolor, oglądam zdjęcia z różnych pasmanterii, "wyrabiam sobie spojrzenie"... ;D
Co i tak nic nie zmienia, gdy mam wizję "czegoś", to muszę "to" mieć... ;D

Do działkowej chusty, dorobiłam z tego samego rodzaju włóczki, 
działkowe mitenki :)
Na zdjęciach robionych w ciepłym, domowym, ale sztucznym oświetleniu, kompletnie nie widać koloru włóczek...
 Babcina tapeta, jako tło, raczej nie zdała egzaminu ;)...
 Plecy "Wielkiego Brata" ściągnęły całe światło z lampy ;)...
Dopiero w łazience, pod dwiema żarówami, udało się złapać wzór i kolor włóczki... no, prawie ;D

Właścicielka z działkowego udziergu zadowolona, a to najważniejsze :D
***
Mitenki były ostatnią rzeczą, 
wydzierganą w moim osobistym roku dziewiarskim :)
Teraz... się znaczy, w następnym poście, się podsumuję ;)



***
Obraz p.t.:
"I co z tego, że idziesz do pracy?...
Ja jestem piesek-dziewczynka i zamierzam w tym czasie odpoczywać...
... ma się rozumieć, że w twojej pościeli ;D"



Rękoczyn nr: 38/2015 (89)
Dane techniczne:
Wzór: Sonetto shawl - Judy Marples
Włóczka: Elian Klasik; 100% Acrylic; 50g/125m; kolor 133 - chabrowy.
Druty nr: 4
Wymiary szala, po prasowaniu: 190//90 cm.

Rękoczyn nr: 39/2015 (90)
Dane techniczne:
Wzór: Mitenki z wykorzystaniem motywu z Sonetto.
Włóczka: Elian Klasik; 100% Acrylic; 50g/125m; kolor ciemny granat (148), i żółty (184).
Druty nr: 4