piątek, 29 stycznia 2016

Cały biały ;)

Znowu nie dla mnie i znowu "zimą" robiony ;)
Mowa o kołowcu :)
Tym razem dla Mateczki Mojej Kochanej Pierworodnej :)
Zgodnie z zamówieniem "ma być taki jak Dorotki, tylko biały i bez rękawów" ;)
No! To jest :)
 Zrobiłam go tak normalnie, jak kołowiec :) z jednym małym odstępstwem od "tradycji" ;)
Plisę dookoła zrobiłam ściągaczem :D
Przerabiałam podwójną nitką, prawymi oczkami, aż otrzymałam w 1/8 koła 40 oczek. Na plisę dodałam drugie tyle ;) przerabiając 1 oczko prawe, 1 oczko dodane na nitce z poprzedniego rzędu, przekręcając ją żeby nie powstały dziury ;) potem przez 15 centymetrów (nie liczyłam okrążeń), przerabiałam ściągaczem 1 oczko prawe, 1 oczko lewe... aż do znudzenia ;P
Zamknęłam oczka szydełkiem, półsłupkami :)
"Rękawki", to po prostu wykończenie otworów,
 ściągaczem 1/1, tak jak plisa ;) zrobiłam pięć okrążeń i zamknęłam elastycznie oczka :)


***
Dolly wykąpana, wyczesana, wypachniona ;)
hihihi...
Zdjęcie z lipca 2013 ;D





Rękoczyn nr 3/2016 (102)
Dane techniczne:
Wzór: kołowiec ;)
Włóczka: Elian Nicky, 100% akryl, 50g/152m, kolor biały (208) - zużyłam prawie 12 motków :)
Druty nr: 6,5


wtorek, 26 stycznia 2016

Żabardzo się przejmuję ;D

To jest straszne ;) jak dla siebie coś robię i nie "żabardzo" mi wychodzi, to po prostu pruję i zaczynam od nowa ;)
Jak tylko ktoś mnie poprosi, o wydzierganie czegoś "na wynos",
 zaczyna się horror ;D
Horror i miliony pytań i wątpliwości!
Aaaaa!
I tym razem też tak było ;) 
Strach mnie ogarnął paraliżujący na dźwięk słowa "oczy"!?! ;D
 Zrobiłam je na samym końcu, ot tak, dla sprawdzenia, czy wyjdą ;)
"Wyjszły" ;D
Doszyłam je do całości i odetchnęłam z ulgą :)
Oczy są we właściwym miejscu ;)
Żosia nawet Żabardzo nie protestowała i Żgodziła się poŻować do Żdjęć ;D
Żabi kapturek wywoływał u wszystkich radość ;)
Jest równie zabawny na roześmianej modelce, jak i w wersji "na plaskacza"  ;P
Elmo z ulicy Sezamkowej w zielonej wersji? ;)
Jeszcze sznureczek do wiązania w lekkim zbliżeniu ;)
Uparłam się i zrobiłam go z trzech oczek i-cordem :) a zamiast guzików przyszyłam kwiatuszki :)
Z pewnego źródła wiem, że właścicielka kapturka jest zadowolona ;)

***
Zdjęcia Dolly nie będzie, bo sucza "cierpi" na permanentny niewygląd i śmierdzi jak stara onuca garnizonowa, tylko z "letka" używana ;)
A wszystkiemu winna aura ;)
Najbliższa kąpiel przewidziana jest dopiero na sobotę ;D





Rękoczyn nr 2/2016 (101)
Dane techniczne:
Wzór: wg wzoru  Failynn Fox Cowlby Heidi May z potrzebnymi modyfikacjami ;P
Włóczka na kaptur: YarnArt Happy, 100% micro poliester, 100g/175m, kolor zielony (779) - zużyłam dwa motki oraz trochę białej Happy na kontrastowy pas. 
Włóczka na sznurek: Tena - Madame Tricotte Paris, 50% bawełna egipska i 50% poliester, kolor zielony (0390).
Druty nr: 10
Druty skarpetkowe nr: 3 na sznureczek.




poniedziałek, 25 stycznia 2016

Rękoczyn pierwszy w Nowym Roku...

... ale i setny za razem ;D

Rękoczyn nr: 1/2016 (100)

hihihi
Kto by pomyślał?
Zaczęłam swoją przygodę z drutami od ogrzewaczy zimowych, i moją setną robótką okazały się też ogrzewacze ;D 

Szczurek zakochał się w czapce z sową, ale nagła!? zima skuła naszą krainę mrozem i otuliła kołderką śniegu ;) 

Więc nagle zaszła potrzeba zrobienia dziecku cieplejszej czapeczki, szaliczka i rękawiczek ;)
 
 Komplecik został przetestowany na sankach :)
Szczurek nie zamarzł, a nawet, sądząc po durnych minach, całkiem zadowolony się wydawał ;)
 A już na pewno, najmniej zainteresowany był "pozowaniem" mamusi do zdjęć ;)
Zamówiłam (profilaktycznie), dwa motki włóczki... zostało jeszcze troszeczkę :)
Wzór na czapkę i kolor włóczki wygrzebałam na stronach Granstudio, ale podobieństwa na tym się kończą ;) reszta, to radosna twórczość własna, podparta równie ochoczym pruciem, tzw., wielokrotnym ;D

***
Dolly, tak dla odmiany "pozowała" nie, jak zwykle, na kanapie, ale na łonie natury... w sweterku ;)
W jej przypadku nie o zimno chodziło, a raczej o ograniczenie śniegowych kulek w sierści ;P



Rękoczyn nr: 1/2016 (100)
Dane techniczne:
Wzór: Czapka, szaliczek-golfik i rękawiczki
Włóczka: DROPS BIG DELIGHT, grupa "C", 100g/190m, 100% wełna, kolor morski (nr 04).
Druty nr: 5 i 4 na ściągacze.




piątek, 22 stycznia 2016

Elegancja w wersji mini ;P

Całkiem nie mogę się ogarnąć :( 
Normalnie z Nowym Rokiem jakaś zapaść robocza mnie dopadła ;)
Niby nie siedzę bezczynnie, cały czas mam coś na drutach, ale ni za mną, ni przede mną :( Wszystko w stanie "na ukończeniu" ;D
To dlaczego się nie kończy?
Ot i ciekawostka przyrodnicza ;P

***
Na drutach powoli się dzieeeeje... 
to, choć tak, jak obiecałam, napiszę coś o reklamówce ścinków ;)
Było nie było, też "obrobione" ręcznie, bo wstręt do maszyny do szycia odziedziczyłam po PraWandzie ;) 

Jak wiadomo wszem i wobec moją ulubioną pasmanterią w stanie stacjonarnym, jest pasmanteria Ha-Ry :) 
Tam kupiłam pierwszy motek z którego zrobiłam komin i mittenki... 
I Tam wracam jak bumerang ;D

Skoro w "mojej" pasmanterii mogę dostać wszystko, no prawie, bo kawy jeszcze dziewczyny nie podają ;) to zapytałam o ścinki na kiecki dla lalek... dostałam i ścinki :)

Moją radość było widać na kilometr, dobrze że mam uszy bo śmiałabym się dookoła :) 
do momentu... 
gdy na ulicy, usłyszałam słowa Małżona Mojego Osobistego: 
"Ty Rumunie!" ;)
Bezdechu chwilowego doznałam ;)
i szoku lekkiego też ;D...

"Rumun" czy nie, moje lalki kiecki nowe mają ;)
Olga wystrojona jest w sukienkę z koła z gorsecikiem i bolerko :D
A Agnes w praktyczną, prostą sukienkę dresową :)
Agent w "paczałkach" w tle, też może kiedyś doczeka się jakiegoś sweterka ;) ale musi poczekać, bo ten rok czasowo ubogi jak na razie się okazuje ;)


***
A oto, co zostało z wystroju mojej tegorocznej choinki ;)
Która z czasem zaczęła wyglądać...
...a raczej zaczęła niewyglądać ;D
Sterta papierków ;D
i osiem cukierków, które zaplątały się gdzieś głębiej pomiędzy gałązkami drzewka i nikt ich nie wypatrzył ;)