poniedziałek, 28 listopada 2016

"Efekt uboczny"...


 ...zapalenia oskrzeli i krtani ;)
Walczyłam z "hong-kongami", jak Bozie kocham, że walczyłam :)
ale piątego dnia się poddałam ;)
Poszłam do lekarza, który mało, że dał mi antybiotyk, to jeszcze kazał milczeć i leżeć plackiem w łóżku !?! ;) To co miałam robić? Jedyną i słuszną linią naszej władzy ;D było sięgnięcie po włóczkę zamówioną pod wpływem nagłego? impulsu ;) Wydłubałam sobie z niej chustę :) zaczęłam od  trzech oczek i robiłam, robiłam, robiłam... samymi prawymi oczkami :)
 
Zużyłam calutkie dwa motki :)
 Chusty nie blokowałam, jest tak mięsista i mięciuchna, że właściwie niczego więcej jej nie trzeba :D 
Choć przyznać muszę, że przez chwilę rozważałam różne możliwości jej "ozdobienia" ;) 
Zdecydowałam się w ramach "wykończenia" chusty, dorobić mittenki :)
 
 Komplecik przetestowany - zima mi nie straszna ;P
 
 Mittenki robiłam w rzędach, poszerzałam rzędami skróconymi :)
Pozszywałam, zostawiając otwory na palce przeciwstawne, umożliwiające "człowiekom" sprawne chwytanie ;D i dorobiłam kciuki :)
Robiłam je w poprzek ;) i tak jak chustę, samymi prawymi :)
 Nie zmarzłam rano, choć był jakiś delikatny mrozek ;)
Na Placu Zamkowym, przed Zamkiem Królewskim, już! stoi choinka:D...
Jest śliczna! jeszcze nie przystrojona, a już jest ozdobą :)

***

Ciąg dalszy "Lansu Laluni na kanapie" ;)
 Czasem, to ja naprawdę zastanawiam się, kto jest legalnym właścicielem tej kanapy? ;)
Chyba przepiszę notarialnie, akt własności kanapy na Dolly... ona przynajmniej na niej wygląda ;D...





Rękoczyn nr: 36/2016 (135)
Dane techniczne chusty:
Wzór: chusta skośnie robiona samymi prawymi oczkami - ściegiem francuskim.
Włóczka: ALIZE Angora Real 40 Batik Design, 60% Akrilik, 40% Wool, 100g/480m, kolor zółto-pomarańczowo-czerwono-fioletowo-zielony (4895).
Druty nr: 5
Wymiary chusty bez blokowania: 160cm x 85cm.

Rękoczyn nr: 37/2016 (136)
Dane techniczne mittenek:
Wzór: mittenki robione samymi prawymi oczkami - ściegiem francuskim.
Włóczka: ALIZE Angora Real 40 Batik Design, 60% Akrilik, 40% Wool, 100g/480m, kolor zółto-pomarańczowo-czerwono-fioletowo-zielony (4895).
Druty nr: 5

środa, 16 listopada 2016

Co "drzemie" w małym człowieku?

Zdarza się, że wypadnie coś pilnego, natychmiastowego do zrealizowania, bo na przykład: Pani Ania ze świetlicy szkolnej, uwielbiana przez Szczurka - dziecię nasze najmłodsze, właśnie "jutro"! ma urodziny :0) 
Szczurek miał pewien plan, który układał mu się w głowie zgodnie z wydarzeniami, niekoniecznie od niego zależnymi ;0)... 
ale, ale... może zacznę od początku ;0)

1 listopada, pewnie jak cała reszta społeczeństwa, wybraliśmy się rodzinnie na cmentarz. Zgodnie z naszą (Polską), tradycją, jest to dzień raczej ponury, pełen zadumy i smutku. I w porządku, każdy kogoś wspomina, ale co mają na cmentarzach robić dzieci? Nudzą się okrutnie! Gdy ja i moje siostry byłyśmy w jego wieku, chodziłyśmy z rodzicami na cmentarze, "obowiązywały" otwarte znicze gliniane wypełnione kolorową stearyną ;0) chodziłyśmy pomiędzy grobami w poszukiwaniu nowych kolorów. Cel był jeden! zamoczyć w rozpuszczonej stearynie paznokieć, tak aby każdy z nich był w innym kolorze :0) 
A dziś? snują się te maluchy pomiędzy grobami za rodzicami, dziadkami, ciotkami, potrącane przez tłumy rozdrażnionych ludzi :0( 
No, sama radocha :0(
Wymyśliłam więc, ku rozpaczy i przerażeniu Małżona Mojego Osobistego, że razem ze Szczurkiem będziemy w tym roku "rozrabiać" ;0)
I narozrabialiśmy, w dosłownym tego słowa znaczeniu ;0P
I tu powinnam napisać: "Bozia każe na bieżąco!" ;0)
Przebiegle rozmieniłam pieniądze na drobne, abyśmy mogli bez problemu kupować sobie "Pańskie skórki" w ilościach przemysłowych ;0) W tym roku prócz tradycyjnych, były też różnokolorowe i smakowe słodkości ;0) 
Oczywiście musieliśmy spróbować każdego smaku!
Mnie w końcu zemdliło, ale żeby nie wypaść na mięczaka, zachowywałam kamienną twarz ;0)
A Szczurek, tą kamienną twarz zachowywał przez kolejne 8! dni. Przyczłapał, pożalić się, dopiero 8 dnia, gdy jego cierpienie stało się już bardzo męczące i dokuczliwe...
"Pani Lekarska" zaglądając do Szczurkowego paszczurka, orzekła: "No! To pięknie żeście narozrabiali!"
Szczurek, dziabnął wziął był pańską skórkę tak skutecznie, że wyłamał sobie ząb, a korzeń tego zęba przebił dziąsło i ranił mu policzek :0(
Ząb został usunięty! :0)
Zapakowany pięknie i odpowiednio opisany, trafił pod poduszkę, skąd w nocy zabrała go Wróżka-Zębuszka ;0)
w zamian zostawiając pieniążek ;0)
Szczurek postanowił, że wyda pieniążki za zęba, na czekoladki dla ulubionej Pani :0)
Szkoda nam się zrobiło dziecka. "Fundusze" na czekoladki i kubek dostał od taty a ja zrobiłam sweterek na kubeczek - granatowy z czerwonym wykończeniem i kolorowymi koralikami :0)
Zaś pieniążki za ząbek trafiły do świnki-skarbonki :0)
 Zadowolony i dumny z siebie Szczurek, razem z czekoladkami, wręczył Pani Ani kubeczek w sweterku :0)

***
Zdjęcia "nienajlepsze", ale robiłam je wieczorem, na szybko, do tego kolor granatowy nie jest wdzięcznym kolorem do fotografowania ;0)
Opiszę więc, jak robiłam sweterek :0)
 Kilka rzędów pojedynczym ryżem, potem ściągaczem 3 o.p/3 o.l, 5 o. brzegowych również poj. ryżem, i ryżem zakończyłam, całość obrobiłam półsłupkami, czerwoną włóczką. Koralików nie wrabiałam, przymocowałam je włóczką na końcu. Zamiast guziczków przyszyłam dwie haftki :0) 

Ależ się rozpisałam ;)

***

Na koniec moja Lalunia, świeżo wykąpana i wyczesana :0)
Lans na kanapie ;0)


czwartek, 10 listopada 2016

Ella, Ella...

to kolejna z moich lalek, które dostałam od Małżona Mojego Osobistego :D
"Zamieszkała" z nami 5 listopada, więc na imię dostała Ella, imię Sławomir, ni jak, mi do niej nie pasowało ;D
 
Ella oczywiście natychmiast dostała całkiem nowa bluzeczkę, sweterek, czapkę i getry :)
Fotel, na którym siedzi Ella, jest efektem przymusowego leżenia w łóżku, spowodowanego "zarazą" typu dziecięcego, przywleczoną ze szkoły, w ramach rozrywki i integracji szkolno-edukacyjnej, przez najmłodsze nasze dziecię kochane :)
Wirus ów, uprzejmie był nas - dorosłych, uziemić na trzy dni, całkowicie eliminując z życia rodzinnego, społecznego oraz zawodowego ;)
Za co oczywiście dziecku kochanemu serdecznie podziękowaliśmy, ciesząc się jednocześnie, że nie była to zakaźna choroba wirusowa wieku dziecięcego (ospa, odra, świnka czy różyczka), bo na 100% by nas zabiła ;)

Wracając do fotela ;) przy wyżej opisanej okazji powstało kilka innych mebli dla lalek, ale o tym innym razem :D

Prócz, Elli, dostałam też cudownie udekorowane lukrem ciasto, słodyczą swoją przebijające wszystko!, czego zdołałam do tej pory spróbować ;P
 Były też kwiaty i oczywiście włóczki...
w cudownych, pastelowych kolorach  
(już dokupiłam zielony kolor - będzie kocyk) :) 
i w rudościach -  na drutach ;)
Ella, w kilku ujęciach prezentujących jej nową garderobę ;P

No dobrze, na zdjęciu poniżej, na pierwszym planie zagościły kwiaty :0)
nie mogłam się powstrzymać ;P
Na tym zdjęciu widać, w jaki sposób zrobiłam sweterek :) 
Trzy małe marzenia razem :)
Włóczka, kwiaty, lalka ;D



***

Kropka nad...

Dolly ;D...
Moja żywa Lalunia :D







poniedziałek, 7 listopada 2016

Reanimacja kupnego sweterka ;P


Nooo! To sobie nabyłam! tanio, mile i z korzyścią? ;)
Sweterek z lekkim felerkiem ;)
Nówka sztuka, nie śmigana,  przeleżała sobie dwa latka w szafie, nabierając mocy urzędowej;)
Sweterek jest dość krótki z dwoma suwaczkami, ładny, prosty i... Felerny!
Felerek, na którego nie zwróciłam uwagi, póki nie założyłam sweterka. 
Golf! 
Kształt golfu? Fantazyjny;)
 
Na "plaskacza", to nawet wygląda;)
 Tyłem też wygląda;)
Za to przód radosny!
 Nijak, Pani Genowefo! Nie pasuje! Ułożyć się toto nie daje!
 
Eeee, coś z tym trzeba było zrobić;)

Kolor sweterek ma śliczny,  nie do dobrania włóczki;) więc leżał:)
W końcu jednak zdecydowałam się na biały moherek:)
Wyprułam "golfik" (powstrzymam się od cytowania uroczych epitetów, posłanych pod adresem producenta) ;), połapałam wszystkie oczka, podszyłam je, coby uprzejmie się nie pruły i zabrałam się do odtwarzania golfu :)
 Wykorzystałam znany i lubiany wzór gwiazdeczek  :)
Golfik robiłam w rzędach, wykończyłam kilkoma rzędami samych prawych oczek, a zamiast szycia z boku dałam guziczki, które imitują zapięcie :)
 Rękawy wykończyłam szydełkiem :)
 A do suwaków doczepiłam dwa frędzle ;)
 Powiedzmy, że sweterek teraz wygląda, "że tak ma być" ;)))

***


Kropka na(d)...
 
Nie, nie, nie kochana twój czas już minął!
Teraz Ja! tu śpię :D



Rękoczyn nr: 35/2016 (134)
Dane techniczne:
Wzór: "gwiazdkowy" :) reanimacja sweterka wg., urojeń własnych ;P
Włóczka: NAKO Moher Specjal, 10% Moher, 10% Wool, 80% Akryl, 100g/550m, kolor biały (208).
Druty nr: 5
Szydełko nr: 3