piątek, 11 kwietnia 2014

Dawno, dawno temu...

... kiedy ogród Saski zapinał się jeszcze na zatrzaski... tańcowała igła z nitką ;)

 Z tańca owego powstała kanapa/chustecznik...
... i pokrowiec na szklaneczkę, do przechowywania np. kredek ;)
W komplecie prezentują się tak ;)

A potem jeszcze dwie szklaneczki...


Szklaneczki musiały mieć do kompletu chusteczniki...
A całość wyglądała tak:

Szycie zajęło mi kilka wieczorów, bo maszyna do szycia to istny wymysł jakiejś potwornej siły nieczystej ;) której nie należy powierzać żadnego przedsięwzięcia ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz