poniedziałek, 18 marca 2019

Lost in Time ;o)

Ta cudna szydełkowa chusta Johanny Lindahl była uwzględniona  w moich planach ;o)
bliżej nie określonych, ale jednak była ;o) 
W zderzeniu z życiem codziennym nasze, ludzi plany, nie mają większych szans na zrealizowanie ;o)
 co oczywiście nie znaczy, że mamy z nich rezygnować ;o) 
Próbować zawsze warto ;o)
Spróbowałam więc zaplanować, że zacznę robić tą chustę w ściśle określonym czasie ;o)
Przygotowałam się rzetelnie, "przestudiowałam" opisy, przyswoiłam schematy, ba, nawet  przerobiłam 15 pierwszych rzędów, żeby w kolejkach do specjalistów, ludzi nie denerwować szeleszczącymi kartkami ;o) 
tylko cichutko siedząc szydełkować sobie chustę ;o)
Niestety. 
Moje plany legły w gruzach ;o)
Nie, żebym się martwiła, ale tego się nie spodziewałam ;o)
Wykonanie wszystkich badań, zaplanowanych na tydzień, zajęło mi półtorej godziny!
Nawet nie wyjęłam robótki z torby :o(
Ale skoro zaczęłam, to i skończyć wypada :o)
Robiłam więc sobie tą/tę chustę ;o) w tzw międzyczasie, uważając by się znów w nim nie zagubić ;o)  
Co oczywiście nie było wolne od kolejnych niespodzianek ;o)
Supełki, wiązane w najmniej pożądanym miejscu w pierwszej chwili odrobinkę mnie zaskoczyły nagłą zmianą koloru nitki ;o)
Później okazało się, że zmiana koloru w tym kłębku następuje za każdym razem dość gwałtownie ;o) 
nawet bez supełka ;o)
 Kolejnym zaskoczeniem, którego nie przewidziałam, choć mogłam ;o) był koniec nitki ;o)
 Wyrobiłam caluśki motek (810 m)...
 a chusta zaledwie osiągnęła 122 x 58 cm... ?
szału nie ma ;o)
 D... ten tego ;o) futra nie urywa ;oP 
hmmm
 Dokupiłam motek :o)
Cudu jednak się nie spodziewałam ;o)
Ogromna to ta moja chusta nie będzie ;o)
Blokowanie też jej nie pomoże, bo 80% tej niteczki to akryl ;o) 

***
Jakiś czas później ;o)

Zużyłam prawie całe dwa motki :)
W trakcie ostatniego powtórzenia wzoru, okazało się, że zabraknie mi włóczki na  brzegowe rzędy :o (
Wymyśliłam sobie, że skoro robię chustę włóczką Nako Angora Luks Color, a mam w zapasach Nako Angora Luks ; o) 
to przecież nic nie stoi na przeszkodzie, by skorzystać z okazji i ostatnie rzędy zrobić  Angorą Luks :o)

I tu czekała na mnie kolejna niespodzianka ; o) 
Angora Luks jest grubsza od Angory Luks Color! ?
Niby niewiele, ale w robótce różnicę widać i czuć :o (
Prułam te kudłate rzędy, memłając pod nosem mało pochlebne epitety pod adresem własnego geniuszu ; o)
Nie ma jednak tego złego,  co by na dobre nie wyszło ;)
Dzięki temu, że wcześniej musiałam zakończyć chustę,  miałam na tyle dużo pozostałej włóczki,  ze mogłam ją pociąć i wykończyć konkretnymi kolorami :)
Zostały "nędzne resztki" ;o)
 Tym razem za "wdzięczny obiekt" do prezentowania chusty (lub jak kto woli "wypełniacz"), posłużyła mi moja osobista Denatka ;o)
 Lustrzane odbicie Denatki w chuście Lost in Time ;o)
 I na zakończenie :oD
Denatka-Elegantka w "Fafeluszu" ;oD 




Rękoczyn nr: 8/2019 (211)
Dane techniczne:
Wzór: Lost in Time by Johanna Lindahl :o)
Włóczka: NAKO Angora Luks Color, 5% Moher, 15% Wool, 80% Acrylic, 810m/150g, kolor nr 81910 - zużycie: 2 motki.
Szydełko nr: 3
Wymiary chusty: 180 cm/65 cm, bez chwostów i bez blokowania :)