poniedziałek, 13 listopada 2017

Szary żakiecik i torebka :o)

Mimo moich starań i wysiłku,  czas nie chce się rozciągnąć,  ani dostosować do moich potrzeb ;o) muszę więc go trochę przechytrzyć ;o) i tak w ostatecznym rozliczeniu będzie liczyła się sztuka ;o) 
Wcale nie musiałabym o tym pisać,  ale naprawdę cierpię na "brakoczas" :o(  
Czytam Wasze komentarze i odwiedzam blogi, podziwiam, zachwycam się, ale niestety na pisanie czasu brak ;o( 
Wybaczcie... 
się postaram nadrobić/nadgonić/poprawić/uzupełnić/odpisać ;o)

A teraz do rzeczy :o)
To już niestety przedostatni z "zapasowych", wakacyjnych, lalkowych postów napisanych w wersji roboczej i aktualizowanych w miarę potrzeb i pór roku ;o)
 Żakiecik i torebkę dla Marley wydłubałam szydełkiem w pierwszej połowie sierpnia, hmmm... będzie już kawałek czasu ;o)
Tak naprawdę, to torebka była pierwsza, bo moje zainteresowanie szydełkiem usiłuje przebić się na plan pierwszy ;o) a wzór, który "mnie się rzuci na oczy", natychmiast muszę wypróbować ;o) 
Małe próbki robi się szybko, czasem nawet coś z nich powstanie ;o)
tak właśnie było z torebeczką ;o)
Żakiecik jest mniej zadowalający, ale...
Zrobiłam go na szydełku :o)
Posiada kołnierz szalowy ;o)
Zapinany jest na jeden guziczek/koralik ;o)
A że rękawy wy(j)szły trochę kuse? 
No cóż ;o) to sierpień był, ciepło było ;o)


🐐🐑🐄


Jedni gonią w piętkę, nie mają czasu, przysłowiowo się po... po... podrapać, 
a takie leniwe futro nawet się nie poprawi, coby dyferencjał nie zwisał ;o)
Czasem się zastanawiam, jakim cudem moja suczka nie porosła jeszcze glonami, jak leniwce ;o)




MINIRĘKOCZYN NR 9/2017 (9)
Dane techniczne:
Wzór: Szary żakiecik i torebka :o)
Włóczka: jakieś resztki ;o)
Szydełko: 3