Posty

Czerwony Oleander :)

Obraz
Szal robiony w szale ;o) Miałam tylko cztery dni na wydzierganie szala na ślub chrześniaka Małżona Mojego Osobistego ;o)
 nie, żebym nie wiedziała o ślubie ;o) "kuńcepcja" mi się zmieniła... w sobotę ;o) Zamówioną włóczkę odebrałam w poniedziałek,  a we czwartek o 1:40 w nocy szal był zblokowany :o) 
Ślub w piątek, więc na styk ;o) Już raz dziergałam w szalonym tempie, sweterek, na komunię naszego najmłodszego dziecka, bo maj był zimny... ;o)  a w dzień I Komunii św. Grzesia, było prawie 30°C i sweterek się nie przydał ;o)   Teraz biegusiem, wykorzystując każdą wolną chwilę,  dziergałam szal :o) na wszelki wypadek, gdyby wieczorem było chłodno...
nie było ;o) Dobrze, że mam piękny, nowy szal :o) na pewno się przyda, kiedyś ;o) gdy będzie poniżej 19°C ;o))) Prócz szala, do kompletu miałam czerwoną torebkę i buty, których na zdjęciach nie ma ;o)
Niezależnie od temperatury powietrza, szal Oleander jest poniekąd symbolem nowego początku :o)
 zarówno Młodych jak i mojego :o)


Piotrek...

Dziękuję :o…

A miało być tak pięknie...

Obraz
"1825 dni... czyli 5 lat później!?"
Takim tytułem miał się zaczynać post rocznicowy. Miało to nastąpić 10 kwietnia 2019 r. Takie były założenia.  Moje.  Osobiste.

Niestety ktoś miał inne plany wobec mnie. Jak wiadomo (powszechnie zresztą), gdy chcesz rozbawić Boga, opowiedz mu o swoich planach. Nawet byłoby to zabawne, gdyby nie fakt, że zmiana owych planów zajęła nam (aż, tylko?), 109 dni i kosztowała wszystkich zdecydowanie za dużo, o wiele za dużo.  Ale może po kolei. Staram się, co prawda nie "obnażać" publicznie, ponieważ blog mój traktuje o dzierganiu, ale tym razem zrobię wyjątek. Ku przestrodze. Ku pamięci. Będzie poważnie.

W poprzednim poście pożegnałam się "optymistycznym akcentem", i w takim optymistycznym nastroju, z plikiem badań pod pachą, zrobionych o dziwo w błyskawicznym, jak na nasze realia tempie oraz spakowaną torbą, stawiłam się w wyznaczonym terminie na oddziale chirurgii w jednym ze szpitali warszawskich.  Zabrałam ze sobą szydełkową robótkę, b…

Kocyk Chevron :)

Obraz
Czasu, to ja ostatnio mam aż nadto :o) za to sił i chęci troszkę mniej ;o) jednak w ogólnym rozrachunku wszystko się wyrównało ;o) czego efektem jest kocyk :o)
Robiłam go powolutku :o) Robiłam, odkładałam, znów robiłam i odkładałam, robiłam ; o) aż się skończył ;o) Kocyk się skończył, mój nadmiar czasu nie ;o) Będzie drugi kocyk ;o) Póki co pokażę kocyk, który z założenia miał być letnim :o) Ten cieplejszy za jakiś czas zaprezentuję ; o) I jeszcze jedno zdjęcie kocyka :o)
I tym optymistycznym akcentem …





Rękoczyn nr: 10/2019 (213)
Dane techniczne:
Wzór: Kocyk Chevron :)
Włóczki: YarnArt Jeans Crazy, 55% cotton 45% poliakryl, 160m/50g, wielokolorowa (8202) oraz YarnArt Jeans,  55% cotton 45% poliakryl, 160m/50g, kolor biały (01).
Druty nr: 4
Wymiary kocyka: 60 x 90 cm po lekkim zblokowaniu.

"Prażanka" ; D

Obraz
U Ewy na blogu "Domowy kołowrotek" zobaczyłam dwie cudowne "Paryżanki" :o)  Siatki na zakupy :o)  praktyczne, śliczne i co najważniejsze do wielokrotnego użytku służące ;o) Z racji miejsca zamieszkania, moja siatka to raczej "Prażanka" niż "Paryżanka" ;o) Ale równie pakowna ; o)
Robótka błyskawiczna :o)


Rękoczyn nr: 9/2019 (212)  Dane techniczne: Wzór: Torba "Paryżanka" ;) Włóczka: YarnArt Jeans Crazy, 55% cotton i 45% poliakryl, 160m/50g, color 8202. Szydełko nr: 3 Zużyłam 2,5 motka :o)

Lost in Time ;o)

Obraz
Ta cudna szydełkowa chusta Johanny Lindahl była uwzględniona  w moich planach ;o) bliżej nie określonych, ale jednak była ;o)  W zderzeniu z życiem codziennym nasze, ludzi plany, nie mają większych szans na zrealizowanie ;o)  co oczywiście nie znaczy, że mamy z nich rezygnować ;o)  Próbować zawsze warto ;o) Spróbowałam więc zaplanować, że zacznę robić tą chustę w ściśle określonym czasie ;o) Przygotowałam się rzetelnie, "przestudiowałam" opisy, przyswoiłam schematy, ba, nawet  przerobiłam 15 pierwszych rzędów, żeby w kolejkach do specjalistów, ludzi nie denerwować szeleszczącymi kartkami ;o)  tylko cichutko siedząc szydełkować sobie chustę ;o) Niestety.  Moje plany legły w gruzach ;o) Nie, żebym się martwiła, ale tego się nie spodziewałam ;o) Wykonanie wszystkich badań, zaplanowanych na tydzień, zajęło mi półtorej godziny! Nawet nie wyjęłam robótki z torby :o( Ale skoro zaczęłam, to i skończyć wypada :o) Robiłam więc sobie tą/tę chustę ;o) w tzw międzyczasie, uważając by się znów w nim ni…

Romans na bis, czyli co za dużo to... ;o)

Obraz
... się machnąć można, po długości  ;o)

W jaki cudowny sposób ja TO zrobiłam? Nie mam pojęcia ;o)
Nawet nie umiem sobie wyobrazić, w którym rzędzie przesunęłam wzór tak skutecznie, 
że powstał zupełnie inny motyw ;o) na podstawie jednego schematu ;o) Podejrzewam, ba! nawet jestem pewna, że wszystkiemu jest winien Lucifer Morningstar ;o) 😈😇😈
Tylko czy teraz nadal jest to "Nordic Romance"? ;o) Poza niechcący "przekoszoną" mozaiką i "normalnym" sposobem dodawania oczek w chuście, 
czyli czterech, zamiast sześciu jak nakazuje wzór ;o) 
oraz oczek środkowych, które przerabiałam jako oczka prawe przekręcone,
 wszystko inne robiłam zgodne z opisem ;o)

To chyba jednak, jeszcze "Romans" ;o)

🌸🍀🌸

Iza chciała beret i "coś na szyję" ;o) Od siebie w myślach, dodałam "coś na ramiona" ;o)
Bo niby co miałabym zrobić z pozostałą po berecie włóczką, jak nie chustę? 
Do kompletu, ma się rozumieć ;o)
Poza tym, każdą chustę można nosić na wszystkie możliwe s…