wtorek, 29 kwietnia 2014

Semele... za niektóre marzenia musimy zapłacić ;)

Mam, mam, mam :D...
Mam „przepis” na Semele :D
Mam! Nabyłam! Całkiem osobiście tu: Ravelry. A co, „temi własnemi ręcami” dokonałam sprzeniewierzenia własnego konta ;) acz w szczytnym celu to uczyniłam, więc wybaczam sobie ten niecny czyn ;P
Oczywiście natychmiast z ogromną ekscytacją przystąpiłam do próbnego dziergania pierwszego listeczka...
 Myśląc sobie „coś koleżanko sympatyczna pokręciłaś, skoro ci nie wyszło”;) przystąpiłam do czynności zwanej pruciem;)
I tak jakieś dwadzieścia razy;) dzierganie, prucie, dzierganie, prucie... kolejne myśli jakie mi towarzyszyły nie były już takie miłe, ale zapał nie minął ;D... Nie można tracić nadziei, nie można się tak od razu poddawać...;) Doszłam do wniosku, że jak nic, ja po prostu nie umiem prawidłowo przerabiać oczek, na pewno nitkę trzymam po „ichszemu”, przerabiam oczka nie w tą stronę(?), itp.;) Wygrzebałam więc z półki Mądrą Książkę Dzierganą i zaczęłam czytać od podstaw... Oczko, po oczku przerabiałam z książką „w ręku” i schematem na stole, ale moja Semele ni jak nie przypominała tej wymarzonej;) Co ja robię nie tak?!?! I olśniło mnie! Normalnie, legalnie mnie olśniło;P ale tak to jest, jak jest się samoukiem... i do tego uparciuchem ;) Jak Małżonek Mój Osobisty i Dzieci Pierworodne tłumaczyły, żebym „wlazła” na jakieś forum i zadała głupie/mądre* niepotrzebne skreślić ;) pytanie, to nie, ja muszę sama ;) Tyle czasu zmarnowałam ;) I nie zmarnowałam, bo lekcję zapamiętam do końca życia ;)
Wszystkie wzory, które do tej pory przerabiałam, były wzorami „prawostronnymi”, po lewej stronie były do przerobienia tylko oczka lewe (nie licząc oczek brzegowych), to niby skąd miałam wiedzieć, że „przepis” na Semele czyta się i przerabia „wężykiem”?!?!? Eureka?!?!

Radość u mnie nastąpiła ogromna, że o dumie (i kole od roweru), nie wspomnę;) U domowników nastąpiła ulga ;D Nawet „Sucza” odetchnęła z ulgą ;)
Robię moją chustę w każdej wolnej (lub nie), chwili. Uparłam się, że zrobię ją z cieniowanej włóczki estońskiej... Już widać, błędy i niedociągnięcia, ale nie pruję celowo. Gdy będzie zawierała błędy - zostanie u mnie ;) a tak mogło by mnie podkusić i komuś mogłabym ją podarować ;)... Nakazałam słownie Małżonku Memu, żeby mi przypominał, że ten model nie jest doskonały przy każdej próbie (lub zauważonej chęci), oddania jej w tzw. dobre ręce ;)
Mimo mniej lub bardziej świadomie popełnionych błędów, będących próbami zobaczenia jak układa się nitka, gdy poprowadzę ją inaczej... jestem pod ogromnym wrażeniem... 
Szale Estońskie też wywierają na mnie monstrualne;) wrażenie ale jest tyle wzorów... jeszcze nie znalazłam "swojego";)

2 komentarze:

  1. szal wspaniały! mam wzór, znajoma opracowała, ale nie mogę go rozpracować, jak zacząć i jak dodawać oczka.... Może jeszcze trochę wprawy muszę nabrać...

    A z jakiej dokładnie włóczki jest to cudo zrobione? Ja mam niestety to nieszczęście, że zawsze biorę jakieś draństwo z akrylem, a potem mam zabawę z blokowaniem...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ups ;) nie podałam z jakiej włóczki zrobiłam moją Semelkę ;) - włóczka Artistic Yarn 8/1 - Africa... https://www.e-dziewiarka.pl/index.php?option=com_virtuemart&page=shop.browse&category_id=743&Itemid=2 . Włóczka mało ciekawie wygląda zwinięta, ale wychodzą z niej "cukiereczki";) Dziękuję za wyróżnienie mojej chusty :D oj połechtałaś moją próżność, o którą sama się nie podejrzewałam ;) Pozdrawiam

      Usuń