poniedziałek, 12 stycznia 2015

Komplecik dla "Małego Legionisty" ;)

Kompletnie nie znam się na piłce nożnej i nadal nie pojęłam, po jaki grom z jasnego nieba tylu dorosłych facetów ugania się po zielonej trawie, kopiąc się po kostkach i tarzając w błocie za jedną piłką?!? 
Osobiście z piłki nożnej lubię tylko to, że bezkarnie można podczas "oglądania" meczu dziergać nie przejmując się tym, że ktoś (jakiś mężczyzna), będzie coś chciał ;) Trzeba tylko uważać, żeby podczas niekontrolowanych skoków i niezapowiedzianych ryków nie pogubić oczek ;D
Mężczyźni mają chyba zakodowaną opcję "piłka nożna" w genach ;) To jakaś niekontrolowana mutacja musi być ;P
Nasz rodzinny Mały Legionista - Jaś też tak ma ;)
Zrobiłam mu komplecik i mam nadzieję, że nie pokręciłam kolejności kolorów, 
bo się Mały Kibic gotów na ciotkę obrazić, albo co jeszcze gorszego? ;)
Tak małego modela w domu, na stanie nie posiadam, więc prezentacji udziergów dokonał misiek ;)
 Rękoczyny nr 4/2015 (55) i 5/2015 (56)
Zużyłam trzy motki Baby Merino, na nauszniki czapeczki zabrakło mi zielonej włóczki, więc musiałam spruć i połączyć z białą ;)
Szaliczek wydziergany jest pojedynczym ściągaczem, z pojedynczej włóczki. Czapeczkę robiłam podwójną nitką ściegiem francuskim, wykończyłam szydełkiem.

Mam nadzieję, że spodoba się Jasiowi i choć trochę pomoże mu w powrocie do zdrowia.

4 komentarze:

  1. Pewnie, że się spodoba:) Mój brat za piłką nie przepada i mam spokój w domu:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, Basiu, z tym "pewnie" to może być problem, bo kibic nie ma jeszcze trzech lat ;) a jak wiadomo dzieci to najsurowsi jurorzy ;)

      Usuń
  2. Bardzo ciekawie to wymyśliłaś. Trzeba dużo wyobraźni do niektórych projektów. A jeśli chodzi o facetów to maja przecież inne mózgi i to gadanie o gender to bzdura.Niewiele kobiet rozumie fascynacje piłkarskie i bokserskie i te motoryzacyjne, a oni mogą zawsze. Facet jest facet a kobitka kobitką. Pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń