wtorek, 3 marca 2015

Moja wersja MIL PASOS jest słodka:)

Szal jest piękny i dostępny za darmo:D
A co najważniejsze jest prezentem Walentynkowym od Asji dla wszystkich dziewiarek :)


Ja zaczęłam od  nieśmiałej próbki wzoru, wykonanej z akrylu i na grubych drutach:)
Musiałam zrobić próbkę, bo:
 po 1 - za żadne skarby nie mogłam sobie wyobrazić, co to za dziwne oczka się pojawiają w opisie, 
a po 2 - zdecydowałam się na zrobienie szala z Nubuku - tu prucie nie jest wskazane ;) 
więc musiałam się przygotować i upewnić, że umiem to robić ;)
Oczywiście w zrozumieniu słowa pisanego i przełożeniu go na język mojej wyobraźni 
pomogła mi Asja, za co ogromnie jej dziękuję :)))
 Nubuk jest sporo cieńszą włóczką od tej, którą zaleca Asja, ale mój pomysł na wykonanie tego szala powstał pod wpływem targanych mną, gwałtownych uczuć. 
W celu ich ukojenia musiało powstać coś, co będzie miłe w dotyku, ciepłe i pachnące? ;) ten "zapach", to zapach... budyniu waniliowego, polanego wiśniowym sokiem... ;)
Oj, no co?;) 
Moja Kochana Teściowa powiedziałaby, że "mam coś od łokcia";D
Mam ;P
***
Włóczynkę odebrałam w poniedziałek i jak najszybciej zabrałam się do dziergania:)

 Na pierwszym planie widać początek, mojej słodkiej wersji Mil Pasos...
a o jeden krok dalej ukrywa się, pod resztką ocalałych ze strzyżenia włosów... moja wstydnisia ;D 
***
Moje wyobrażenie Mil Pasos, to ciepło i ukojenie, sama słodycz;)
Dlatego też, gdy ukończyłam dziergać jasną część szala, ułożyłam robótkę w miseczce, lewą stroną na zewnątrz... 
... prawie budyń waniliowy ;)
*** 
Za to skojarzenie, Małżonka Mojego Osobistego, wydało mi się z lekka oburzające ;)
Chiński makaron?!?!? 
A ja? liczyłam na słowa uznania, odrobinę pochwały? ;)

Wiedziałam, że nie dorównam Asji, że jej szal najbardziej się spodobał Małżonku Memu ;)... 
... ale żeby mnie tak? 
Makaronem?!?!? ;)
Własny Małżonek Osobisty Pierworodny?
hihihi
"Zemsta" bywa słodka, ale gdy niezamierzona, to już normalnie ambrozja ;) MOP?;P

Nic to, trzeba przyjąć słowa krytyki, godnie i z wysoko podniesioną głową, 
docenić i podziękować za słowa szczerości :D 
Ja też go Kocham :P

***

Skończyłam szal o 1:30 w nocy, ale nie mogłam odłożyć robótki;)
Musiałam ją skończyć :D

 I już wiem, że źle wybrałam włóczkę, szal jest milusi w dotyku, mięciutki, 
ale o blokowaniu nie ma mowy ;)

Przy wyborze włóczki zabrakło rozsądku ;)
Zrobiłam już kilka chust i szali, z różnych włóczek (moher, bambus, akryl, wełna), ale ten jest najbardziej przytulaśny ze wszystkich :D

***
Dla mnie osobiście, ten szal, jego "oprawa" i historia jest wyjątkowa... bardzo trudno jest mi o nim pisać, nie wdając się w szczegóły. 
Stąd "czkawka piśmiennicza" ;)
***
Dziękuję Joanno :D


Dane techniczne Rękoczynu nr 1o/2o15 (61)
Wymiary szala (bez blokowania) - 5o x 245 cm
KARTOPU Nubuk (o73) Kremowy - jakieś 3/4 motka
KARTOPU Nubuk (571) Wiśniowy - tak mniej-więcej pół moteczka;)
Druty nr: 3,5
Ostatni rząd przerobiłam drutami 5,5 i zamknęłam oczka szydełkiem.




8 komentarzy:

  1. Śliczna!!! Coś w tym wzorze jest - coś co wciąga jak ruchome piaski i nie pozwala przestać aż skończymy ;) Powiedz małżonkowi że przez niego oplułam monitor. Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja opluła bym monitor przez Ciebie... serkiem granulowanym :D
      Dziękuję :) W tym wzorze jest magia zaklęta ;) ;)
      Przekażę, na pewno się uśmieje ;)

      Usuń
  2. Fajnie wygląda i dobrze, że dodałaś czerwony bo chusta zyskała charakteru:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo piękna Twoja wersja szala.Przytulaśny i smaczny moim zdaniem! A na rodzinę zawsze można liczyć! "Skomplementują" akuratnie!U mnie tak samo bywa. pozdrawiam druciarsko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taaak, chłopcy nigdy mnie nie zawodzą, ich szczerość czasem zwala z nóg ;D ale to dobrze, bo wtedy dowiadujemy się, co należy poprawić ;)
      Dziękuję i pozdrawiam :D

      Usuń
  4. Moniko szal jest śliczny,słodki i taki Twój prawdziwy.Mój Mężu to nawet nie skrytykuje tego co robię.jak oznajmiłam ,że kończę dzieergać to było-a czemu?.On woli mnie jak jaskółkę ona na drutach i ja też.
    Psinę masz słodziutką.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Wiem, co masz na myśli, ale... jaskółeczka to śliczny ptaszek ;) poza tym jak Twój Mężu woli "na drutach", to przynajmniej masz spokój ;P hihihi
      Pozdrawiam:)

      Usuń