poniedziałek, 25 maja 2015

Historia Szarego Motka Pana Jurka i szczurka :)

Mury obronne Starówki wiosną.
 Szkoda, że nie mogę, dołączyć do zdjęć pliku z zapachem kwitnących drzew... ;)
Ale do rzeczy ;)
Dawno, dawno temu, kiedy kwitły drzewa... ;D
... tak na wiosnę to było, w połowie kwietnia ;)

***
Mieszkał sobie na Warszawskiej Starówce, pewien przemiły starszy Pan...
... mieszka nadal i ma na imię Jerzy, posiada ogromną wiedzę i bardzo lubi się nią dzielić. 
Jednym z powierników, ciekawostek, anegdotek i wspomnień Pana Jerzego, został Małżonek Mój Osobisty. 
Zdarza się jednak, że rozmowy obu Panów zbaczają na zupełnie inne tory...  
... włóczkowe ;)
Szary motek, najprawdopodobniej wełny, który trzymam w dłoniach, został zwinięty przez Pana Jerzego i posiada swoją historię ;)
Wełenka znaleziona została przez Pana Jerzego, na krzaku w postaci stłamszonego i częściowo poprutego udziergu, przypominającego porozciąganą siatkę. 
Pan Jerzy ulitował się nad ubłoconą i mokrą szarą "materią", wyplątał nitki z pomiędzy gałązek i zabrał do domu. Uprał znalezisko, wysuszył i pomyślał, że szkoda takiej ładnej włóczki, że można dać jej drugie życie ;)  
Trochę czasu upłynęło, zanim w tym kłębowisku nitek, udało mu się odnaleźć tą jedną, za którą bezpiecznie mógł pociągnąć, by spruć jak najwięcej, jednocześnie nie niszcząc i nie ciąć włóczki.
Jak widać, udało mu się zwinąć śliczny moteczek :)
Włożył tyle pracy, tylko dlatego, że usłyszał, gdzieś między wierszami od Małżonka Mojego Osobistego, że lubię dziergać... 
... i osobiście przyniósł kłębuszek :)
Pewnie, że podziękowałam za taki skarb :)
I natychmiast zaświtała mi w głowie myśl, co też z tego powstanie :)...
... zrobię dla niego, zakładkę do książki :) 
Pan Jurek popatrzył na mnie z ukosa i poczłapał do domu, mrucząc sobie pod nosem i zastanawiając się na głos jak ja mogę zrobić z włóczki? zakładkę do książki?!? 
***
Włóczka składała się z trzech nitek. Potrzebowałam pomocy przy rozdzieleniu jej na pojedyncze niteczki. 
Wykorzystałam podstępnie moje dzieci ;D i wcale nie mam wyrzutów sumienia, na tę okoliczność przyrody, bo trochę czasu upłynęło zanim udało mi się zebrać w jednym miejscu sześć rąk ;)
 Ale czynność, jaką dla nich zaplanowałam, okazała się nie lada wyzwaniem ;)
Była zabawa, kupa śmiechu i radości :D
Nie da się powtórzyć tekstów, którymi raczyli się moi chłopcy, komentując na wzajem, swoje "kalectwo", brak umiejętności manualnych, sztywność rąk, śródstopia(!) i paliczków ;D
Dobrze, że nie doszukiwali się ogonów u przodków ;P
Efektem zwariowanej zabawy są te trzy śliczne moteczki :D
Te równiutko zwinięte, po prawej stronie są czysto męskie ;) a ten krzywulec zwijany był m.in. przeze mnie ;P

Teraz "nadejszła" moja kolej :)
Wzór Flat Rat jest całkowicie darmowy i posłużył mi do zrobienia szczurzej zakładki ;)
"Instrukcja obsługi" napisana jest oczywiście w języku całkowicie dla mnie niezrozumiałym, więc musiałam zacząć od rozszyfrowania ;) Chciałam być cfańsza jak ładniejsza i posłużyłam się tłumaczem ;) Okazało się jednak, że z tego przetłumaczonego narzecza też niewiele da się odczytać ;) Więc wzięłam kartkę, ołówek i gumkę, i zaczęłam od początku, krok po kroku tłumaczyć sobie, co i w jakiej kolejności mam robić ;)

Fotorelacja poniżej ;D
Uwaga! będzie dużo zdjęć ;)
Zrobiłam tymczasowy łańcuszek.
  Nabrałam na druty 18o.
 W co drugim rzędzie odejmowałam oczka, po obu stronach główki.
 Z czarnej włóczki zrobiłam nosek i wąsy. Oczka z koralików.
 Do środka główki upchnęłam trochę zwiniętej włóczki ;)
 Oczka z dolnego i górnego drutu przełożyłam na jeden - na przemian.
 Przełożone oczka przerabiałam po dwa - docelowo zostało mi 9o. na drucie.
 W co drugim rzędzie dodawałam po jednym oczku z każdej strony, na brzuszek :)
Na łapki-przyczłapki dodawałam oczka na końcu rzędu, w drodze powrotnej od razu je pozamykałam :)
 Potem przez 12 cm, licząc od głowy, robiłam same prawe oczka.
 Po 12 cm zaczęłam zwężać. Mniej więcej w połowie odejmowania oczek zrobiłam odnóża tylne i ogonek... długi i różowy - zwija się sam ;D
 Uszka. 
Zrobiłam je na szarym końcu, szarą włóczką... zapomniałam o nich zupełnie ;)
Szczuro-zakładka gotowa :)

Poczeka teraz na odwiedziny Pana Jurka :D
i przeprowadzi się do nowego domu/książki :D
***
I w ten sposób szara materia otrzymała drugie życie ;D


Rękoczyn nr 22/2015 (73)
Dane techniczne:
Wzór: Flat Rat by Susan Glinert Stevens
Włóczka z krzaczka ;)
Druty nr: 3



12 komentarzy:

  1. Piękny post.Fajna historia i świetnie opisana. Lubie Twój blog,gdyż fajnie piszesz.Co się tyczy szczurka to jest super.mam troszkę różnych wełenek i trzeba coś pomyślec.pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo :) Czuję się rozpieszczana ;)
      Mój szczurek odbiega trochę od oryginału, ale to było zamierzone ;)
      Waży całe 8 gram, więc naprawdę niewiele włóczki potrzeba, by go zrobić... pomyśl, bo to miły akcent do książki ;D
      Pozdrawiam serdecznie i jeszcze raz dziękuję za miłe słowa :D

      Usuń
  2. Przeurocza historia :))))
    I fajna zakładeczka :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Małgosiu :)
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  3. Ciekawa historia i ciekawi mnie co powstanie z tej szarości:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu :) Nie mam zielonego pojęcia, co poza szczurkami... chyba jednak porobię z niej szczurki ;)
      Pozdrawiam :D

      Usuń
  4. Nic tylko same achy i ochy chciałabym dzisiaj dodać ;))). Historia ciekawa , drzewko kwitnące przepięknie cieszy oko, widok męskich rąk przewijających włóczkę niepowtarzalny, a zakładka bombowa, strasznie mi się podoba, może i ja spróbuję zrobić podobną :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo ładnie dziękuję Małgosiu :)

      Usuń
  5. Dodam jeszcze, ze po obejrzeniu oryginalnego projektu stwierdziłam, że Twój szczurek Moniko jest o wiele ładniejszy i ma lepszy kształt :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hihihi... moja wersja jest mniej "rozjechana" ;) Dziękuję, ale muszę jeszcze nad nim popracować ;) bo mam uwagi sama do siebie ;P
      Pozdrawiam serdecznie :D

      Usuń
  6. Drzewo przepiękne:) A szczurek wyszedł świetny:)

    OdpowiedzUsuń