poniedziałek, 13 lutego 2017

Przepis na...

Szarlotkę z Lodami po Męsku ;o)

Wkurzył mnie! 
Normalnie tak mnie wkurzył, Mąż Mój Osobisty, że powiedziałam mu osobiście tak:
"Uratuje Cię...
 tylko szarlotka z lodami" ;oP
Nie mam pojęcia, jaka wizja roztoczyła się przed jego oczami, jakież to przerażające myśli musiały galopować przez jego kudłatą głowę ;o)
skoro po 15 minutach wręczył mi "Szarlotkę" ;o)
Nie, nie tą ;o) 
To zdjęcie "zapożyczyłam" z czeluści internetu żeby lepiej wyglądało w miniaturce ;o)

Żeby było bardziej dziewiarsko ;o)
tłem "Szarlotki" jest mój "rodzinny entrelac" ;D

A oto główne składniki na Męską Szarlotkę z Lodami ;oP
Mam Małżona  - Wariata ;o)

Znajdzie się i "taka jedna", co na lody w lutym też chciałaby się załapać ;o)
Ostatecznie zasłużyła na odrobinę rozpusty - grzeczna była podczas prania ;o) 
to i nagroda się należy :o)



A czym mnie wkurzył?
Aaaa, to już zupełnie inna sprawa, bo mojsza sprawa ;o)
ale przepisem na "Szarlotkę z Lodami po Męsku" muszę się z Wami podzielić, bo rozbawiła mnie do łez :D

Tylko co my teraz z tą flaszką zrobimy?
Halo! 
Może ktoś wie, czy alkohol się psuje, traci gwarancję lub termin przydatności do spożycia?

Ciemność! Widzę ciemność! Ciemność widzę!
Ciii...
To normalne po hibernacji ;o)
...
I co Ty mi tu dajesz?
A... może być ;o)

Ale Wy to macie b...l, w tym swoim archeo! ;o)
Ha ha ha ha...

Nasi tu byli! :o)

Albercik!
Wychodzimy!

*A*K*T*U*A*L*I*Z*A*C*J*A*

Pyszności :o)
Czy ja już gdzieś to pisałam?
"Bozia, każe na bieżąco!" ;o)

Małżon uratował, swoje stare futerko na grzbiecie, za to ja po takiej rozpuście, trzy dni głodówki powinnam sobie zafundować ;)

Muszę zacząć ważyć słowa ;o)
hihihihihi.... 

13 komentarzy:

  1. Rzeczywiście musiał zobaczyć wizję piekła Twój Osobisty Mąż skoro tak się zląkł i przyniósł taki prezent :):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hmmm... Wizja piekła? Fakt oglądaliśmy, bodajże przedwczoraj film "Constantine"... ale żeby tak od razu...
      ;o)

      Usuń
    2. hahah:) Ja też oglądałam :P Buziaczki :*

      Usuń
  2. Męska szarlotka bardzo do mnie przemawia:) Za taką to mogę się dać wkurzać:D

    O rany, jaka ta Twoja Lalunia puchata!

    Buziaki!:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Do mnie też "przemówiła", szczególnie, że trafiła na moje biurko w pracy ;o) Ale ta "aktualizacyjna" była pyszniutka :o)
      Lala puchata, bo świeżo wyprana ;P
      Buziaki :o)

      Usuń
  3. A mnie nie tak łatwo przekupić;) Musiałby się namęczyć:) Chociaż ciekawe jakie były te lody...:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, gdyby to była sprawa wagi państwowej, to co innego, ale o pierdółkę poszło ;o) A lody z szarlotką na ciepło, na kolację, rozmiękczyły nawet, niczego nie świadome dzieci nasze osobiste ;o)
      Pozdrawiam serdecznie :o)

      Usuń
  4. Moniczko, a ja tu w pracy siedzę i dla relaksu do Ciebie zaglądam i co widzę....No nie wiem, czy mnie mąż wkurzy jak wrócę, a jak nie to ja to zrobię, co mi tam. Ale po drodze do naszego domostwa to po lody pogalopuję. W razie awantury oręż do pogodzenia musi być. No może szarlotkę sobie daruje! Może jakieś molestowania seksualne zamiast! Przecież to mniej kaloryczne, a wręcz przeciwnie. A Lalunia piękna po tych lodach, wyraźnie zadowolona. Pozdrawiam pięknie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gabi! Szalona kobieto! Toż to dziatki przeczytać mogą, cóżesz sobie o statecznych kobietach gotowe pomyśleć? ;o)
      Hahahaha...
      Pozdrawiam cieplutko z....
      pracy ;)
      hihihi

      Usuń
    2. Moniczko, coś mi się wydaje,że Ty równie stateczna jak ja.....Wciąż czekam na decyzje szefa co do mojego wyjazdu w Twoje strony. Póki co wirtualne uściski ślę!

      Usuń
  5. O Wy rozpustnicy jedni;)))

    OdpowiedzUsuń
  6. Hm załapałbym się na taką szarlotkę w płynie - może bym się w końcu rozgrzała opatulona tym cudnym entrelakiem ! Pozdrawiam !

    OdpowiedzUsuń