Szydełkowa chusta dla Ireny :o)

Ja tak wpadłam, na chwilkę...
po zapałki ;o)

***
Moja pierwsza w życiu szydełkowa chusta :o)
Jestem z efektu niezmiernie zadowolona ;o) 
Przyznaję się publicznie, bo nie często mi się zdarza, 
żebym była zadowolona z tego, co mi wyszło ;o)
Jakość zdjęć pozostawia wiele do życzenia, ale to nie moja "zasługa", 
że aura ma kaprysy ;o)
Wzór chusty jest bezpłatny, dostępny na Ravelry (klik), 
ze szczegółami na zdjęciach ;o)
Ja mogę pochwalić się tylko chustą w pięknej kolorystyce włóczki SCHEEPJES Whirl, nabytej w Sklep-IKu u Agi :o) Zużyłam na chustę prawie cały moteczek, zostało moooże, w porywach ;o) półtora metra niteczki ;o) 
Założenie było takie: powtarzam wzór, aż do wykończenia motka, a na dwa ostatnie rzędy i chwosty, wykorzystam dodatkowo kupiony motek  SCHEEPJES Whirlette :o) 
Jak założyłam, tak uczyniłam ;o) 
Samą chustę robiłam "na wariackich papierach" ;o)
Cztery dni, w tak zwanym "międzyczasie", nie zważając na pory
 dnia i nocy ;o) 
Machałam szydełeczkiem, by wyrobić się w czasie z chustą-prezentem na imieniny Ireny ;o)
 "Zdążyłam";o)
tylko dlatego, że z przyczyn od nas niezależnych, nie spotkałyśmy się w dniu jej imienin, a dopiero dwa dni później ;o)
 
Również z powodów od nas niezależnych, wymiarów chusty nie podam, bo ich nie posiadam, nie zmierzyłam, nie było czasu :o(

***
Nadal cierpię z powodu braku czasu, to już jakaś chroniczna przypadłość ;o)
Posiadam jednak nadzieję, a nawet pewność, że wszystko się unormuje i wróci na właściwe tory ;o)





Rękoczyn nr 34/2017 (173)
Dane techniczne:
Wzór: Secret Paths by Johanna Lindahl
Włóczka (chusta): SCHEEPJES Whirl, Passion Fruit Melt – Marakuja – kolory od czekoladowego brązu i szmaragdu przez róże po pastelowy żółty i beż (779), 60% bawełna, 40% akryl, w motku 215–225g/ok.1000 m
Włóczka (2 ostatnie rzędy i chwosty): SCHEEPJES Whirlette (854) Blueberry – Morski Niebieski, 60% bawełna, 40% akryl, 100g/ok. 455m.
Szydełko nr: 4
Wymiary chusty: akceptowalne, w sam raz do owinięcia ;oP hihihi...

Komentarze

  1. Wyszydełkowana perfekcyjnie:) Też się do niej przymierzam:) Jak uporam się z innymi pozaczynanymi udziergami:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu :) Zachęcam gorąco, do szydełkowania tej chusty :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  2. Chusta wyszła Ci prześliczna :) obdarowana na pewno zachwycona.
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, zadowolona, tym bardziej, że włóczka nie grzeje, bo jest bawełniana ;)
      Dziękuję Nino i serdecznie pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Zachwycająca chusta i te cudne kolory >>:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Beatko :)
      Fakt, kolory tych moteczków są urzekające :)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  4. Śliczna chusta, pięknie ją wydziergałaś, kolorki fantastyczne. Fajnie wygląda z chwościkami :)). Pozdrawiam serdecznie :)).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję Małgosiu i pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  5. Śliczna, idealna na rozweselnie szarych listopadowych dni, i te dzyndzelki, super prezent wyszydełkowałaś ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żeby nie to, że nie lubię dwa razy robić tego samego, pewnie zrobiłabym taką chustę dla siebie, bo mnie też się nadal bardzo podoba ;) ale może, kiedyś ;)
      Dziękuję i pozdrawiam :)

      Usuń
  6. piękna chusta taka energetyczna i ostatnio widzę popularna wśród dziergajacych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak :) bo to coś innego ;) a przy tym prosta i łatwa w robieniu :)
      Dziękuję Aniu i pozdrawiam :D

      Usuń
  7. Ale jazda, tyle pięknych kolorów na raz. Fantastyczny i energetyczny prezent! Pozdrawiam serdecznie z głaskami dla Laluni!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Patrz, zapomniałam o zdjęciu Dollki ;) Nic to, widzę już światełko w tunelu, ku prostej idzie ;)
      Dziękuję Gabi serdecznie i pozdrawiam :D

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Kapcie sobie zrobiłam...

Śpiworek - prawie idealny ;)

Kocyk Chevron :)