piątek, 14 sierpnia 2015

Pawlaczowe wykopki;) i wspomnień czar ;P

Dziecię moje musi, a skoro musi, to siła wyższa, bo podsufitowa ;D
Ale żeby "musi" się uskuteczniło, trzeba pokonać pewne trudności,
 związane z wykopkami na wysokościach ;)
W wyniku owych poszukiwań, pawlacz został prawie całkiem opróżniony 
ze swojej zawartości ;)
Zawartość wylądowała, na stosie, na podłodze...
Mimo tego, że Katowski strój był poszukiwany, wyroku na stosiku nie wykonano;)
Dziecię musi, że teraz zadowolone, może spokojnie straszyć dzieci na obozie ;)
***
A ja "wniebowzięta" razem pisane ;)
Radości doznałam ogromnej "odkrywając" przy okazji, jakimi dobrociami wypełniony był ten zapomniany przez wszystkich podsufitowy mebel ;)
 Druty plastikowe na żyłce nr 3,75 i aluminiowe nr 3,5 :)
Aluminiowe nadają się jeszcze do użytku, ale plasikowe się "obierają", schodzi z nich warstwami plastik?!?
Włóczki w różnych kolorach, szary, czerwony, ciemny zielony, melanż, róż, krem. A szare kłębki, to połączenie dwóch nitek, jasnej i ciemnej szarości.
Ciemno szary "Simil Mohair", 100% acrilico, Made In Italy. Motek, wg banderolki stu gramowy, ile metrów w motku i jaki numer koloru, czy numer produkcyjny? 
A to już słodka jemnica producenta ;) tusz całkiem wyblakł.
Melanż, aż dwa moteczki :)
Cztery niteczki skręcone w jedną :) Dwie białe, szara i czarna:)
Jest to włóczka wyprodukowana w USA przez firmę Coats & Clark inc. z Jacksonville. Kolor 772 marble, seria 390 0668, 100% orlon acrylic fiber, 4-ply knit and crochet yarn, 85 grams. Na banderolce jest też instrukcja prania. Producent zaleca druty nr 8, czyli "nasze" 5;) podaje też ilość oczek i rzędów na 1 inch ;) za to metrażu nie znalazłam w tych 85 gramach;)
Wreszcie różowa włóczka "Alaska" ALWO, Farbpartie Nr 825, 340 metrów w 100 gramach, druty 2-3. Opis składu włóczki się nie zachował ;)
Włóczka kremowa (maleńki kłębek), był tego samego rodzaju:)
Wiem, bo z tej włóczki osiem lat temu zrobiłam dla Szczurka czapeczkę z ogromniastym pomponem :) A że mało miałam kremowej włóczki to połączyłam z różowym :) 
Szaliczek jest różowy z kremowymi frędzelkami.
Pamiętam, jak Szczurek dreptał w tej czapeczce... taki mały szkrab z ogromnym pomponem... wszyscy się oglądali za nim ;D
ech
A dzisiaj? 
Właśnie wrócił ze swojego pierwszego obozu zuchowego...
… zdobywając barwy szczepowe, parę sprawności i całkiem przy okazji  miliony śladów po komarach;)

*****
A skoro na wspomnienia mi się zebrało, to przytoczyć tematycznie wypada;)
Moja Lalunia w wieku 5 m-cy :-) 


5 komentarzy:

  1. Ciekawe skarby znalazłaś:) Przy okazji mam pytanie: Czy robiłaś coś kiedyś z włóczki simil mohair? Jaka ona jest? Bo na olx jest jej sporo po 5 zł za motek w ładnych kolorach:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, robię z tego simila szal celtycki :) narazie zachwytów dotykowych nie zauważyłam, ale zobaczymy jak skończę i upiorę. Moj simil jest wiekowy i chyba mimo tego, że był się przechował w folii, to trochę jest przykurzony ;) Mam na drutach 7 robótek, ale te upały mnie w zupełności wyczerpują i nie jestem w stanie niczego ukończyć ;) musisz uzbroić się w cierpliwość ;)))
      Pozdrawiam ;)))

      Usuń
    2. Nie ma sprawy będę cierpliwa;)) zresztą mnie upały też wykańczają:)

      Usuń
  2. No proszę, jak to przekopywanie ciemnych zakamarków domostwa popłaca :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak ;) szkoda, za mam tylko jeden pawlacz ;)
      Pozdrawiam:)

      Usuń