Josia dla Taszki zamówiła kapturek z "uszamy" ;D
Znalazła zdjęcie "takiej ślicznej czapki" internecie i koniecznie taki, chciała dla małej siostrzyczki :)
Zrobiłam, grubą włóczką, tak na próbę ;) bo ja nieobeznana w języki obce jestem ;)
Gdy ja byłam(?) piękna i młoda, to w szkołach obowiązywał język "przyjaciół"... ale to było w zeszłym stuleciu ;P
Moi faceci nie mają czasu na tłumaczenia, wujek Google ma własną wizję na określenia dziewiarskie, a po takim tłumaczeniu człowiek sam zaczyna się zastanawiać: "skąd ja mieszkam?" ;)
Zostało mi tylko zabrać się do roboty, na podstawie zdjęć, dedukcji, prób i błędów ;)
Z obawy przed szkodami poczynionymi podczas prucia w docelowej włóczce, wydziergałam wersję próbną kapturka z białego Gerlacha, a uszy i ciemniejszy pasek z jakichś resztek ;)
Guziki wygrzebałam ze starych zapasów ;)
Szczurek dzielnie pozował do zdjęć, mimo... a może właśnie dlatego, że był jeszcze zaspany?
Jakiś niewyraźny jest ;D
Oczywiście włóczka pozostawia wiele do życzenia i raczej miła w dotyku i dzierganiu, to ona nie jest (skrzypi jak wata), ale innej takiej grubej nie miałam :(
Opłacało się chwilkę pomęczyć ;)
przynajmniej sprawdziłam, że wzór nie jest skomplikowany i z racji dziergania na grubych drutach ekspresowy w wykonaniu :)
***
Załącznik ;)
Obraz p.t. "... i spraw Boziu, żeby przynajmniej następnym razem zabrakło wody..."
Dolly w trakcie "prania" i po suszeniu ;)
Rękoczyn nr: 36/2015 (87)
Dane techniczne:
Wzór: Failynn Fox Cowlby Heidi May
Włóczka: Gerlach, 100% acryl, 120m/100g, kolory: biały (208) - zużyłam około 1,5 motka.
Druty: 8 mm.
Fajny kapturek! Zdjęcia Dolly jak zwykle bezcenne. A te komentarze... Kobieto, masz wyobraźnię i wdzięk językowy, super :-)
OdpowiedzUsuńEee... Dziękuję Renatko :)))
UsuńPozdrawiam serdecznie :D
Moniko Twoje posty są powalające i bardzo lubię je czytać.Po pierwsze kapturek super.Jesteś artystką mimo braków językowych-obcych.
OdpowiedzUsuńDrugie Dolly księżniczka bidulka taka zestresowana tą pralnią i taka śliczna po suszeniu.Głaski dla piesiuni a dla Pańci pozdrowionka.
Dziękuję Małgosiu, to jakoś tak samo wychodzi ;) ale baaardzo się cieszę, że lubisz "mnie" czytać ;)
UsuńDziękuję i serdecznie pozdrawiam :)))
Fajny pomysł dla maluchów i szybka robótka na jeden wieczór:) Sama robię czarną czapkę już.... piąty wieczór:))) Nie znoszę czarnego:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńTeż mi się spodobał pomysł na czapkę z "uszamy";)
UsuńJa się do czarnego wieczorami nie dotykam, cokolwiek to by nie było, "ciemność widzę, ciemność" ;))) nie, żebym po hibernacji była ;)
Pozdrawiam Basiu :)
Fajny kapturek, a model prawie jak zawodowiec, no a o Dolly, to już nawet nie wspomnę. Z niej to już rasowa modelka :)).
OdpowiedzUsuńDziękuję Małgosiu, model się ucieszy ;) a Dolly pozowanie po rodzicach odziedziczyła ;)
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Świetny kapturek, i te uszy!
OdpowiedzUsuńA co do załącznika, to każdy kudłaty pies w wersji mokrej wygląda jak siedem nieszczęść; wiem co mówię (piszę), bo miałam kiedyś owczarka szkockiego (collie) Tylko zdjęć w wannie nikt nie miał serca mu robić :) Spojrzenie Dolly - bezcenne :)
Dziękuję Agatko :)
UsuńDolly bardzo często jest "prana", zdjęć w kąpieli też ma sporo, ale sama sobie jest winna, bo jak się coś memła paszczurem, utyskując i wyrażając niezadowolenie, to człowieki uwieczniają takie zachwania swoich pupili :D
Pozdrawiam serdecznie :)
Kaptur jest rewelacyjny:) Pięknie wykonany. A to spojrzenie psich oczu - bezcenne:) Pozdrawiam serdecznie:)
OdpowiedzUsuńps: w końcu udało mi się wpisać komentarz. Od wczoraj próbowałam i nie mogłam, coś mi nie działało. Nie wiem czy to mój komputer czy blogger. No nic, na razie działa:)
Dziękujemy bardzo i również pozdrawiamy :D
UsuńCzytałam ostatnio na blogu, chyba u Małgosi, że ma problemy z bloggerem :( możliwe, że mają jakieś problemy techniczne ;)