Posty

Rękoczyn nr: 259 (9/2021) Ni to poncho, ni to sweter :0)

Grafika
 Post był gotowy już w pierwszych dniach marca, ale ktoś/coś raczyło zadecydować za mnie, że jego publikacja nastąpi miesiąc później.  Ale co się odwlecze... to nawet dobrze, bo przynajmniej rocznicowo mam co pokazać ;0) Bo właśnie wczoraj minęło siedem lat, od dnia, w którym opublikowałam pierwszego posta :0) *** "Poncho nakładka" Tak brzmi nazwa tego projektu ;0)  Ale, tak sobie myślę, że "poncho z mankietami" w moim przypadku byłoby bardziej adekwatne ;0) Choć gdzieś w sieci natknęłam się również na określenie "Swoncho" - taki rodzaj swetroponcha ;0) Samo ponczo zamarzyło mi się już kilka lat temu, ale nie czułam się na siłach, aby ze zdjęcia zrobić podobne ;0) aż do teraz, gdy czuję się dość pewnie by złapać za druty i dziergać na podstawie szczątkowych informacji :0) choć oczywiście nie obyło się bez prucia ;0) Zdjęcie z sieci :0) Nie znalazłam identycznej włóczki, a dłużej czekać nie chciałam, więc zdecydowałam się na odcienie niebieskiego, choć właś

A dr. Janek powiedział, że widzi światełko w tunelu i...

 ... nie jest to pociąg :0) Miałam wyjątkowe szczęście, że na karetkę czekałam tylko godzinę (szczęście, ponieważ trzy dni wcześniej czekałam 5 godzin), przyjechała do mnie fantastyczna ekipa ratowników medycznych, Duży Jurek, Przeurocza Marta i Marcin kierowca :0) Badania, ocena, kwalifikacja, saturacja 86%... astma. Pozytywny wynik testu na Covid-19. Szpital. Najbliższy. Szaserów. Pięć godzin oczekiwania w karetce z maską z tlenem na twarzy. Ratownicy cały czas monitorowali, jak się czuję, myślę, odpowiadam, oddycham. Jeszcze jedna karetka i my.... Po kolejnej godzinie zmiana planów. Nie ma miejsca. Jedziemy do Międzylesia. Tam właśnie otwierają "nowy" oddział Covidowy. Sygnał. Pedał. Jedziemy. Kierowca od dwóch godzin pracuje po zmianie, po godzinach. Ale to nie jest dla nich ważne. Nawet jak mnie odstawią, to nie koniec. Trzeba odstawić ekipę, zdezynfekować całą karetkę, sprzęt, odkazić ratowników. Przygotować na kolejny przypadek. Odstawili mnie pod drzwi izby przyjęć i

Rękoczyn nr: 258 (8/2021) Testowa "On a Slope Hat" :0)

Grafika
Jest. Oto ona :0) Kolejna czapka robiona w ramach testu dla Renaty Witkowskiej :0) Tym razem do kompletu z chustą " Thunderbolt ", którą robiłam latem zeszłego roku :0)... i tyle ją widziałam, bo zaraz po zakończeniu zdjęć, została przy użyciu czarującego uśmiechu zaanektowana przez Maję ;0)  Za to zostało mi jeszcze sporo włóczki, z której dziergałam "Piorunka", więc gdy Renia zaproponowała testowanie czapki " On a Slope " pasującej wzorem do chusty, nie wahałam się ani chwili ;0) Ale, że Maja jest naturalną jasną blondynką, to postanowiłam zrobić czapkę w odwrotnym układzie kolorów... Czyli ciemną z jasnymi piegami i motywem :0) Hmm... Trochę zbyt ciemno ;0) Jednak to nie to ;0) Sprułam :0) i zaczęłam od początku, niejako kontynuując cieniowanie włóczek użytych w szalu " Thunderbolt " ;0)        I dobrze, że sprułam ponieważ Mai z braku stałego dostępu do promieni słonecznych, włosy ściemniały ;0) a poza tym do kurtki i chusty, bardziej ta wers

Rękoczyny nr: 255, 256, 257 (5,6,7/2021) Neoplastycyzm w dziewiarstwie ;0)

Grafika
 Jest zimno? ;0)  Czyli klasycznie ;0)  No bo jak jest zima, to przecież musi być zimno ;0)  Jak dla mnie, to super :0) ale Małżonek Mój Osobisty, nie wiedzieć czemu, nie podziela mojego entuzjazmu ;0) a już szczególnie rankami, w drodze na parking, człapiąc ze skrobaczką w jednej i z "mietłą" w drugiej garści "memła" pod nosem, coś niepochlebnego pod adresem "tego białego g..., co to z nieba zlata" ;0) hihihi... Skoro jest zimno, to trzeba sobie wyprodukować coś ciepłego, puchatego i przytulaśnego, a nawet inspirowanego ;0) Tym czymś w moim przypadku okazała się być chusta :0) tak dla odmiany ;0)   Znalazłam ją na Pinterest i całkiem mną owładnęła ;0) W mojej chuście zmieniłam kolorystykę, czym zainteresowałam Małżona Mojego Osobistego, który natychmiast wygrzebał z pokładów pamięci i czeluści internetu... albo jakoś tak ;0) prace Pieta Mondriana ;0)  A do tej pory myślałam, że to ja szybciej obrazy kojarzę ;0) Zrobiłam więc sobie chustę, ściegiem francus

IK przechodzi do archiwum? To ja... chciałam Podziękować!

Grafika
 Zacznę dokładnie od tych samych słów. Nie planowałam dzisiaj wpisu, ale Kiedy weszłam dzisiaj na stronę internetową Agnieszki - Intensywnie Kreatywnej, to mnie zmroziło. Wpis przez nią zamieszczony sprawił, że zawalił się mój świat dziewiarski. Od samego początku mojej przygody z drutami Agnieszka niejako mnie prowadziła, nauczyła właściwie wszystkiego, co umiem zrobić (nie licząc prawych i lewych oczek, których nauczyła mnie PraWanda, moja babcia). Była STAŁĄ. Jej głos koił moje nerwy, działając jak balsam na moją skołataną duszę... Wiem, że zablokowane komentarze na stronie IK są konieczne... zresztą nawet, gdyby nie były, to nie wpisała bym żadnego komentarza... Nie dałabym rady. Mam straszny bałagan w głowie. Zdaję sobie sprawę z tego, że oboje, Agnieszka i Ślubny wiedzą ile dla nas zrobili i ile dla nas znaczą, i jak bardzo będzie nam ich brakowało. Nie mogę osobiście, ale bardzo dziękuję za to, że są, że byli, że uczyli, dali nam wszystko, dzielili się swoimi pracami, doświadcz

Rękoczyn nr: 254 (4/2021) "Lost in time" :0)

Grafika
Kolejna wersja chusty " Lost in time ", którą na prezent zaczęłam robić tuż przed Nowym Rokiem ;0) Chustę robiłam (umilając sobie jej szydełkowanie słodkościami), z dwóch motków Kokonka :0)   Jeden był w odcieniach szaro turkusowych, a drugi w szarościach, ale ze srebrną nitką :0) Bardzo lubię ten projekt :0) Chusta wygląda świetnie niezależnie od tego, czy zrobiona będzie z włóczki gradientowej, jednokolorowej, ombre czy też z resztek posiadanych w domu włóczek, w przypadkowych kolorach ;0) Do jej wykonania nadaje się równie dobrze wełna jak i bawełna a nawet akryl :0) Czyli, że projekt  posiada same cudowne zalety, chustę można niejako tworzyć za każdym razem od nowa ;0) no i...  wzór jest darmowy :0) Zdjęcia zrobione w połowie stycznia, gdy panował prawie siarczysty mróz zwany "Bestią ze Wschodu" ;0)  hihihi... Pewnie, że ucieszyła mnie ta "Bestia" z dziesięciocentymetrową, trzeszczącą pod stopami, warstwą śniegu oraz temperaturą - 15°C ;0) zawsze jedna