Posty

Rękoczyn nr: 253 (2 - zrobiona, ale unicestwiona), więc nr 3/2021 - Czapka "May Loops" :0)

Grafika
Testowa Czapka "May Loops" :0) W mojej testowej wersji czapki "May Loops" użyłam dokładnie tych samych włóczek, co w chuście o tej samej nazwie, tej samej projektantki - Reni :0) A skoro "tej samej" włóczki, to musiałam użyć grubszych drutów niż sugerowane przez projektantkę :0) Przez co, aby uzyskać wymagany rozmiar czapki, nabrałam tylko 70 oczek :0) Poza tym ograniczona byłam ilością włóczki, ponieważ dysponowałam po jednym motku z koloru :0) Później okazało się, że jeszcze pół moteczka Limy utuchliłam w pudle z włóczkami Dropsa, ale wyrobiłam się w ilości, a nawet niecałe 4 metry włóczki mi zostało ;0) a Big Delighta zostało mi pół motka ;0) Moja czapka w obwodzie ma 48 cm, a jej długość całkowita to 22 cm. Czapkę założyłam do zdjęć i muszę przyznać, że jest przyjemnie ciepła i nieuciskowa, co dla mnie jest bardzo ważne ;0) Zsuwała mi się z głowy, ale po pierwsze założyłam ją na rozpuszczone włosy, a po drugie ;0) ja niestety nie potrafię nosić czapek

Rękoczyn nr: 252 (1/2021) Serwetka Holly Doily i kuchenne łapki ;0)

Grafika
I tego było mi potrzeba! Czuję się jak wampir ;0) Potrzebowałam (ale to egoistyczne i bezwstydne), Waszego wsparcia, zainteresowania, potwierdzenia potrzeby dzielenia się swoimi pracami :0)  Dużo myślałam (taak, zdarza mi się), i doszłam do radosnego wniosku, że właściwie to nikt mnie nie zmuszał do założenia bloga, zrobiłam to, bo chciałam, a prowadzenie go i dzielenie się z Wami moimi osiągnięciami dziewiarskimi oraz uczenie się, czytanie i podziwianie Waszych blogów sprawiało mi zawsze ogromną przyjemność :0)... To... To może, z łaski swojej przestałbym się nad sobą użalać, wzięła się w garść, ogarnęła i zabrała za coś pożytecznego! Ostatecznie wszyscy (tym razem bez wyjątku), jedziemy na jednym wózku. I mam nadzieję, że czasowo. Niezależnie od przekonań religijnych, politycznych, etnicznych i tym podobnych uwarunkowań genetycznych, czy kosmicznych ;0) Jak to Ania w komentarzu napisała? Damy radę! :0) Ok. Opieprzyłam się publicznie ;0) to teraz wypadałoby podziękować wszystkim za ws

Dziewiarskie podsumowanie 2020 roku.

Grafika
 Nie ma co udawać. Skończył się 2020 rok.  Był kiepski pod każdym względem i niech idzie precz.  Wcale nie mam ochoty, na rozliczanie zeszłego roku. Wydawałoby się, że skoro zawodowo mój rok zwolnił, to niby hobbystycznie powinien był przyspieszyć - teoretycznie. Gdybanie.  Coraz częściej mam ochotę zamknąć bloga. Chyba dopadł mnie jakiś kryzys.  Przemyślę.  A póki co, wrzucę 20 zdjęć, 20 ukończonych robótek w 2020 roku. Ot, taki układ 0-2.  Niestety to nie wszystko, czym mogłabym się pochwalić, ale reszta w ilości 15 roboczych wersji postów, w różnym stadium zaawansowania prac (żeby nie napisać rozbabrania), musi poczekać na ukończenie, dopracowanie tudzież obfotografowanie lub opisanie.  Nie pali się.  Oficjalne podsumowanie roku dziewiarskiego 2020. Nie był to rok dziewiarsko obfitujący, przynajmniej u mnie.  Właściwie gdyby nie testy dla Reni, to chyba wcale by go nie było. Styczeń 2020 Mozaikowa chusta "Midnight in Spring".     Szal "Floating Colors". Test dla