"Pozazdrościłam" Joli z Bajkowych koronek;)
Kupiłam włóczkę i szydełko nr 5, dostałam instrukcję wykonania komina ze spuszczanymi oczkami + dwie inne, na sweterki ;) Skoro miałam czym i z czego, i jeszcze okazało się, że czasu wolnego też mam nadmiar, bo Szczurek przygarnął jakiegoś bezdomnego hong-konga (wirusa), i prócz leków dla niego, dostałam tydzień zwolnienia, to uprzejmie sobie zrobiłam komin ;)
Z jedną małą różnicą, mój komin zrobiony jest z kolorowej, a nie cieniowanej włóczki przechodzącej delikatnie z jednego koloru w drugi ;) tylko kolorowy, żółty, zielony, czerwony i niebieski :)
Wszystko, no prawie wszystko, mam jednokolorowe, to normalnie... zaszalałam, tym razem poszłam na całość ;)
Tak wygląda komin wydziergany ściegiem francuskim.
A tak po zamknięciu oczek - ja, już(!) po sześciu próbach zamknęłam je, te oczka. Trochę inaczej niż w przepisie, bo za każdym razem i przy każdej próbie zamknięcia ich (tych oczek) ;) i zrobieniu łańcuszka, wykończenie wydawało mi się grube, toporne i całkiem "niepasujące" do reszty ;)
No to poprułam, a po spruciu oczek, łańcuszek przestał mnie kłuć w oczy ;)
Mało, że nie kole w oczy, to jeszcze przyciąga wzrok ;)
Wiem, bo sprawdziłam w drodze do pracy ;)... się znaczy, ja oczywiście nad wyraz skromnie, siedziałam w tramwaju, a Małżonek Mój Osobisty, niby tak od niechcenia zauważał spojrzenia... ;)
Powstrzymam się od opisywania dialogu, jakim się "raczyliśmy" ;)
Post miał być:
krótki, rzeczowy i na temat... a nawet z kominem w tle ;D
Ale Małżonek Mój Osobisty postanowił zrobić nam (mnie i panience) sesję ;)
Wybrałam tylko kilka zdjęć. Oczywiście tych, które wg mnie nadawały się do publikacji ;)
Panienka w kominie :)
Wiem, bo sprawdziłam w drodze do pracy ;)... się znaczy, ja oczywiście nad wyraz skromnie, siedziałam w tramwaju, a Małżonek Mój Osobisty, niby tak od niechcenia zauważał spojrzenia... ;)
Powstrzymam się od opisywania dialogu, jakim się "raczyliśmy" ;)
Post miał być:
krótki, rzeczowy i na temat... a nawet z kominem w tle ;D
Ale Małżonek Mój Osobisty postanowił zrobić nam (mnie i panience) sesję ;)
Wybrałam tylko kilka zdjęć. Oczywiście tych, które wg mnie nadawały się do publikacji ;)
Panienka w kominie :)
Zbliżenie na komin :)
Ponownie zbliżenie na komin... z panienką w tle ;)
I kolejne zbliżenie na komin ;P
I lekkie oddalenie, dzięki któremu widać mój szary sweterek :)
Doczekał się, biedulek, używalności ;)

Kto ze sobą nosi... ten się nie prosi ;)
15 minut później nadciągnęła burza...

... i najważniejszym elementem damskiej garderoby stał się... parasol ;D
Krajobraz po burzy w samo południe ;)
***
Ponownie zbliżenie na komin... z panienką w tle ;)
I kolejne zbliżenie na komin ;P

I lekkie oddalenie, dzięki któremu widać mój szary sweterek :)
Doczekał się, biedulek, używalności ;)

Kto ze sobą nosi... ten się nie prosi ;)
15 minut później nadciągnęła burza...

... i najważniejszym elementem damskiej garderoby stał się... parasol ;D
Krajobraz po burzy w samo południe ;)
***
A na deserek...
... moja suczeńka-babuleńka ;)
Nadal w permanentnym "niewyglądzie" z powodu zapuszczania grzywki ;D
"Tobybyłonarazienatyle" ;P
Teraz, pobuszuję trochę, po dziewiarskich blogach, bo mam tygodniowe zaległości ;)
Rękoczyn nr 19/2015 (70)
Dane techniczne:
Wzór: dołączony do włóczki, a włóczka zakupiona w e-dziewiarce ;)
Włóczka: Lang Yarns - Sol Degrade - kolor 106, 100% bawełny, 100g/200m
Druty: 6 mm
Szydełko: nr 5
Komin wyszedł bardzo fajny. Widzę już kolejną jego odsłonę i coraz bardziej nabieram ochotę by zrobić podobny. Pozdrawiam :-)
OdpowiedzUsuńDziękuję :)
UsuńZrób, Renatko, w Twoim wykonaniu będzie perfekcyjny :)
Pozdrawiam :)
I nastepna fajna rzecz wydziergana przez zdolną dziewiarkę.Super komin.Sweterek szaraczek ekstra i bardzo Ci w nim do twarzy.Piesiuchna też dostojnie wyglada w kominie.Pozdrawiam serdecznie.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję za miłe słowa i równie serdecznie pozdrawiam :)
UsuńMonika, wow jaki piękny komin. Fantastycznie wyglądasz w tych kolorkach, które przeganiają chmury.Ten komin jest zaraźliwy,bo jak zobaczyłam u Joli-Bajkowe koronki i dała mi przymierzyć to musiałam...sama wiesz. No i mam, ale ja robiłam na drutach nr 7 i jakoś tak mi się poskręcał przy pruciu,że tych żeberek nie widać, ale tez jest piękny i bardzo się przydaje na tę pogodę.Całuski i zachwyty!
OdpowiedzUsuńCoś mi się wydaje, że pierwsza "zaraziłaś" się kominem od Joli, tylko go jeszcze nie pokazałaś ;) Dziękuję bardzo, zawsze mnie rozpieszczasz :)
UsuńPozdrawiam cieplutko :D
Fantastyczny komin, super kolorki. Wspaniale wygląda na pannie, ale najlepiej na właścicielce :)).
OdpowiedzUsuńBardzo ładnie dziękuję :)))
UsuńPozdrawiam serdecznie :)
Super ten komin ,bardzo fajnie dobrałaś kolorki .
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Dziękuję Ewo :) kolory to nie moja zasługa, producent je wybrał ;)
UsuńPozdrawiam :)
Cudowności! I oczywiście - też taki chcę! A kolorki dobrałaś fantastycznie :)
OdpowiedzUsuńPozdrowionka, Marta
Dziękuję ślicznie, Marto :)
UsuńSzybko i przyjemnie się ten komin dzierga :) a kolorystyka to czyste szaleństwo producenta ;) ja nie mam z tym nic wspólnego, ja tylko ten jeden motek nabyłam! Hihihi...
Pozdrawiam cieplutko :)
Świetnie napisany artykuł.
OdpowiedzUsuńŚwietnie napisany artykuł.
OdpowiedzUsuńDziękuję :0)
Usuń