Szarlotkę z Lodami po Męsku ;o)
Wkurzył mnie!
Normalnie tak mnie wkurzył, Mąż Mój Osobisty, że powiedziałam mu osobiście tak:
"Uratuje Cię...
tylko szarlotka z lodami" ;oP
Nie mam pojęcia, jaka wizja roztoczyła się przed jego oczami, jakież to przerażające myśli musiały galopować przez jego kudłatą głowę ;o)
skoro po 15 minutach wręczył mi "Szarlotkę" ;o)
Nie, nie tą ;o)
To zdjęcie "zapożyczyłam" z czeluści internetu żeby lepiej wyglądało w miniaturce ;o)
Żeby było bardziej dziewiarsko ;o)
tłem "Szarlotki" jest mój "rodzinny entrelac" ;D
A oto główne składniki na Męską Szarlotkę z Lodami ;oP
Mam Małżona - Wariata ;o)
Znajdzie się i "taka jedna", co na lody w lutym też chciałaby się załapać ;o)
Ostatecznie zasłużyła na odrobinę rozpusty - grzeczna była podczas prania ;o)
to i nagroda się należy :o)
A czym mnie wkurzył?
Aaaa, to już zupełnie inna sprawa, bo mojsza sprawa ;o)
ale przepisem na "Szarlotkę z Lodami po Męsku" muszę się z Wami podzielić, bo rozbawiła mnie do łez :D
Tylko co my teraz z tą flaszką zrobimy?
Halo!
Może ktoś wie, czy alkohol się psuje, traci gwarancję lub termin przydatności do spożycia?
Ciemność! Widzę ciemność! Ciemność widzę!
Ciii...
To normalne po hibernacji ;o)
...
I co Ty mi tu dajesz?
A... może być ;o)
Ale Wy to macie b...l, w tym swoim archeo! ;o)
Ha ha ha ha...
Nasi tu byli! :o)
Albercik!
Wychodzimy!
*A*K*T*U*A*L*I*Z*A*C*J*A*
Nasi tu byli! :o)
Albercik!
Wychodzimy!
*A*K*T*U*A*L*I*Z*A*C*J*A*
Rzeczywiście musiał zobaczyć wizję piekła Twój Osobisty Mąż skoro tak się zląkł i przyniósł taki prezent :):)
OdpowiedzUsuńHmmm... Wizja piekła? Fakt oglądaliśmy, bodajże przedwczoraj film "Constantine"... ale żeby tak od razu...
Usuń;o)
hahah:) Ja też oglądałam :P Buziaczki :*
UsuńMęska szarlotka bardzo do mnie przemawia:) Za taką to mogę się dać wkurzać:D
OdpowiedzUsuńO rany, jaka ta Twoja Lalunia puchata!
Buziaki!:))
Do mnie też "przemówiła", szczególnie, że trafiła na moje biurko w pracy ;o) Ale ta "aktualizacyjna" była pyszniutka :o)
UsuńLala puchata, bo świeżo wyprana ;P
Buziaki :o)
A mnie nie tak łatwo przekupić;) Musiałby się namęczyć:) Chociaż ciekawe jakie były te lody...:) pozdrawiam
OdpowiedzUsuńBasiu, gdyby to była sprawa wagi państwowej, to co innego, ale o pierdółkę poszło ;o) A lody z szarlotką na ciepło, na kolację, rozmiękczyły nawet, niczego nie świadome dzieci nasze osobiste ;o)
UsuńPozdrawiam serdecznie :o)
Moniczko, a ja tu w pracy siedzę i dla relaksu do Ciebie zaglądam i co widzę....No nie wiem, czy mnie mąż wkurzy jak wrócę, a jak nie to ja to zrobię, co mi tam. Ale po drodze do naszego domostwa to po lody pogalopuję. W razie awantury oręż do pogodzenia musi być. No może szarlotkę sobie daruje! Może jakieś molestowania seksualne zamiast! Przecież to mniej kaloryczne, a wręcz przeciwnie. A Lalunia piękna po tych lodach, wyraźnie zadowolona. Pozdrawiam pięknie!
OdpowiedzUsuńGabi! Szalona kobieto! Toż to dziatki przeczytać mogą, cóżesz sobie o statecznych kobietach gotowe pomyśleć? ;o)
UsuńHahahaha...
Pozdrawiam cieplutko z....
pracy ;)
hihihi
Moniczko, coś mi się wydaje,że Ty równie stateczna jak ja.....Wciąż czekam na decyzje szefa co do mojego wyjazdu w Twoje strony. Póki co wirtualne uściski ślę!
UsuńO Wy rozpustnicy jedni;)))
OdpowiedzUsuńA dyferencjał po cichu rośnie ;)
UsuńHm załapałbym się na taką szarlotkę w płynie - może bym się w końcu rozgrzała opatulona tym cudnym entrelakiem ! Pozdrawiam !
OdpowiedzUsuń