Posty

Wyświetlanie postów z 2019

Szary Shawl... Dew Drops :oD

Obraz
Kiedyś wzór darmowy, teraz jest płatny :o) Jakiś czas temu zrobiłam trzy "Kropelki" (tu, tu i tu) ;o) nie mam żadnej chusty ;o) wszystkie "wyparowały" ;o) 
znaczy się rozdałam :oD A że "nadejszła" pora, na wakacje wyjechać, więc postanowiłam  odpoczywając po traumatycznych przeżyciach minionego półrocza,  relaksować się przy dobrze znanym mi wzorze chusty, Bex Hopkins Dew Drops Shawl;o) Postawiłam sobie jednak pewien warunek ;oP 
najpierw pokończę wcześniej zaczęte chusty, a Dropsika zostawię sobie na deser ;o)  Za to prezentację wszystkich chust rozpocznę od "deseru", a pozostałe pokażę w następnych postach :o)
😁 😁 😁

Dobrze znany dziewiarkom wzór, aż prosi się o pewne, subtelne modyfikacje ;o)  Zamiast robić narzuty tworzące maleńkie kropelki rosy, wrobiłam koraliki :o) 

Prócz tego koraliki wieńczyły, każdą kropelkę w ozdobnej części chusty, jeden w pierwszym, dwa w drugim, a trzy w trzecim powtórzeniu kropelek :o) poza tym wrobiłam koraliki w kończ…

O psie, który jeździł... ;o)

Obraz
Rozdział 1

To były całkiem zwariowane wakacje z psem w tle ;o) a raczej z psem w roli głównej powinnam napisać ;o)
Najpierw w umyśle, jak najbardziej męskim,  bo Małżona Mojego Osobistego ;o) narodził się pomysł Wakacyjnego Psiego Plecaka Podróżnego, dla naszej suczki ;oP
Dobry pomysł, niby dlaczego my mamy dźwigać psie przydasie ;o) Włóczkę na plecak wybierał Małżon Mój Osobisty :o)
Dodatki i wykonanie, mnie przypadło w udziale ;o)
 W plecaczku mieści się "kolacia", "ciastki", woreczki higieniczne i ukochany króliczek Dolly :o)

Rozdział 2

Nosidełko z kolorowej bawełnianej niteczki (którą również wybrał Małżon), zamierzałam zrobić po poprzednich wakacjach, z racji tego, że: 
po pierwsze 
- nasza sunia jest coraz starsza, 
po drugie 
- z natury nie lubi upałów i bardzo źle je znosi, 
po trzecie (chyba najważniejsze) 
- z obawy o jej przegrzanie, ponieważ ze względu na maleńką mordkę, rasa ta nie może się w naturalny sposób chłodzić ;oP
a nawet po czwarte
- ale to w rozdziale 3 ;o)
h…

Czerwony Oleander :)

Obraz
Szal robiony w szale ;o) Miałam tylko cztery dni na wydzierganie szala na ślub chrześniaka Małżona Mojego Osobistego ;o)
 nie, żebym nie wiedziała o ślubie ;o) "kuńcepcja" mi się zmieniła... w sobotę ;o) Zamówioną włóczkę odebrałam w poniedziałek,  a we czwartek o 1:40 w nocy szal był zblokowany :o) 
Ślub w piątek, więc na styk ;o) Już raz dziergałam w szalonym tempie, sweterek, na komunię naszego najmłodszego dziecka, bo maj był zimny... ;o)  a w dzień I Komunii św. Grzesia, było prawie 30°C i sweterek się nie przydał ;o)   Teraz biegusiem, wykorzystując każdą wolną chwilę,  dziergałam szal :o) na wszelki wypadek, gdyby wieczorem było chłodno...
nie było ;o) Dobrze, że mam piękny, nowy szal :o) na pewno się przyda, kiedyś ;o) gdy będzie poniżej 19°C ;o))) Prócz szala, do kompletu miałam czerwoną torebkę i buty, których na zdjęciach nie ma ;o)
Niezależnie od temperatury powietrza, szal Oleander jest poniekąd symbolem nowego początku :o)
 zarówno Młodych jak i mojego :o)


Piotrek...

Dziękuję :o…

A miało być tak pięknie...

Obraz
"1825 dni... czyli 5 lat później!?"
Takim tytułem miał się zaczynać post rocznicowy. Miało to nastąpić 10 kwietnia 2019 r. Takie były założenia.  Moje.  Osobiste.

Niestety ktoś miał inne plany wobec mnie. Jak wiadomo (powszechnie zresztą), gdy chcesz rozbawić Boga, opowiedz mu o swoich planach. Nawet byłoby to zabawne, gdyby nie fakt, że zmiana owych planów zajęła nam (aż, tylko?), 109 dni i kosztowała wszystkich zdecydowanie za dużo, o wiele za dużo.  Ale może po kolei. Staram się, co prawda nie "obnażać" publicznie, ponieważ blog mój traktuje o dzierganiu, ale tym razem zrobię wyjątek. Ku przestrodze. Ku pamięci. Będzie poważnie.

W poprzednim poście pożegnałam się "optymistycznym akcentem", i w takim optymistycznym nastroju, z plikiem badań pod pachą, zrobionych o dziwo w błyskawicznym, jak na nasze realia tempie oraz spakowaną torbą, stawiłam się w wyznaczonym terminie na oddziale chirurgii w jednym ze szpitali warszawskich.  Zabrałam ze sobą szydełkową robótkę, b…

Kocyk Chevron :)

Obraz
Czasu, to ja ostatnio mam aż nadto :o) za to sił i chęci troszkę mniej ;o) jednak w ogólnym rozrachunku wszystko się wyrównało ;o) czego efektem jest kocyk :o)
Robiłam go powolutku :o) Robiłam, odkładałam, znów robiłam i odkładałam, robiłam ; o) aż się skończył ;o) Kocyk się skończył, mój nadmiar czasu nie ;o) Będzie drugi kocyk ;o) Póki co pokażę kocyk, który z założenia miał być letnim :o) Ten cieplejszy za jakiś czas zaprezentuję ; o) I jeszcze jedno zdjęcie kocyka :o)
I tym optymistycznym akcentem …





Rękoczyn nr: 10/2019 (213)
Dane techniczne:
Wzór: Kocyk Chevron :)
Włóczki: YarnArt Jeans Crazy, 55% cotton 45% poliakryl, 160m/50g, wielokolorowa (8202) oraz YarnArt Jeans,  55% cotton 45% poliakryl, 160m/50g, kolor biały (01).
Druty nr: 4
Wymiary kocyka: 60 x 90 cm po lekkim zblokowaniu.

"Prażanka" ; D

Obraz
U Ewy na blogu "Domowy kołowrotek" zobaczyłam dwie cudowne "Paryżanki" :o)  Siatki na zakupy :o)  praktyczne, śliczne i co najważniejsze do wielokrotnego użytku służące ;o) Z racji miejsca zamieszkania, moja siatka to raczej "Prażanka" niż "Paryżanka" ;o) Ale równie pakowna ; o)
Robótka błyskawiczna :o)


Rękoczyn nr: 9/2019 (212)  Dane techniczne: Wzór: Torba "Paryżanka" ;) Włóczka: YarnArt Jeans Crazy, 55% cotton i 45% poliakryl, 160m/50g, color 8202. Szydełko nr: 3 Zużyłam 2,5 motka :o)