Posty

Wyświetlanie postów z listopad, 2014

Szara przyszłość chaberka ;)

Obraz
Sweterka nie będzie :( To znaczy nie tak zupełnie go nie będzie ;) Będzie, inny, w tych samych kolorach ;)  "Taki sam, tylko, że inny";D Od początku coś mi z realizacją pomysłu sweterkowego nie wychodzi :( Najpierw z kolorem włóczki nie trafiłam, potem okazało się, że moje dziecko jest chyba jakieś niewymiarowe, bardziej do szczura podobne ;)  No, taka chudzina z niego, że wzór z Dropsa na 7-8 lat będzie na niego dobry za rok(?) i to chyba, jak zacznę go już dzisiaj tuczyć;D "Motywem przewodnim" miała być kamizelka, a spod niej miały "wystawać" rękawki i kaptur... Leży toto teraz w szafie, ładnie złożone, zapakowane w torebeczkę foliową, żeby kolorów nie traciło ;) i nabiera mocy urzędowej. Mam nadzieję, że o chaberkowym sweterku nie zapomnę ;) W najgorszym wypadku odkopię go, gdy będę szczęśliwą babką i ucieszę się, że już taki kawał roboty za mną ;D  Póki co, mimo wściekłych kolorów, szaro widzę jego najbliższą przyszłość ;)

Szkodnik;)

Obraz
Szkodniki są na świecie! Piękne i wdzięczne, ale nadal są to szkodniki;) Notoryczne poczynanie szkód w postaci pożerania moich frotek wygląda tak: Ja naprawdę rozumiem, że moja Szkodnica musi być najładniejsza i w związku z tym ja muszę być zawsze "rozkudłaczona", ale to, co z moimi frotkami wyczynia to/te suczę, to już jest lekka przesada;) Potem leży bezwstydnie, do góry podwoziem  lub "śfyństwem" i udaje z wdziękiem niewiniątko;D

Lawendowo z... odrobiną chabrowego ;D

Obraz
Lawendowy to chyba mój ulubiony kolor;) Pewnie, że nie do wszystkiego pasuje i nie do każdego, ale lubienie to jedno, a noszenie czy używanie to drugie;)  Co innego jest z zapachem lawendowym, ten absolutnie do mnie nie przemawia ;) Nie rozumiem tylko, dlaczego, do tej pory, nie zrobiłam sobie niczego w tym kolorze?  Jolusia - Pierworodna Siostra Małżonka Mojego Osobistego, była uprzejma zasugerować mi owe niedopatrzenie obdarowując torebką w lawendowym kolorze:) Oczywiście sprawiła mi ogromną przyjemność, ale jednocześnie w mojej głowie narodziła się uporczywa myśl "O! Matko i córko Ty moja! Nie mam niczego, co pasowałoby do torebki!?!" Cóż, zamówiłam włóczkę w dwóch rodzajach :) Baby red Heart kolor fiolet 8519 i Happy kolor 777 wrzos. Obydwie włóczki są przemiłe w dotyku.  Rękoczyny (nr 45) wydziergałam na drutach nr 4,5:)  Komin wykończyłam drutami, ale mitenki obrębiłam szydełkiem.   Wizja rękoczynu pojawiła się sama ;)


Jeszcze dobrze nie skończyłam jednego rękoczynu, a na druty…

Nowymi drutami dokonałam kolejnego rękoczynu ;)

Obraz
Małżonek Mój Osobisty nabył mi drogą zakupu...  Zestaw drutów metalowych do łączenia w 8 rozmiarach 3,5; 4; 4,5; 5; 5,5; 6; 7; 8 mm. W komplecie 4 żyłki o długości 60; 2 x 80; 100 cm, do tego 8 końcówek na żyłki i 4 klucze łączące oraz etui na druty i żyłki.... oj;D Paszczydło kochane mu wycałowałam, ślicznie podziękowałam  i "natentychmiast" przerzuciłam robótkę na nowiuśkie druciki :) Pykam sobie teraz drucikami metalowymi, ale "amelinowe" (aluminiowe) troszkę wysłużone  schowałam w kuferku :)  Zaczęłam robić starymi drutami...  Skończyłam nowymi :)  A całość wygląda tak: Chusta Frozen leaves by Anusla Dane techniczne rękoczynu nr 44: Druty 5,5 mm. Zużyłam prawie 4 motki Angory Gold Pullu, włóczki będącej mieszanką akrylu, wełny, moheru z dodatkiem cekinów. Nitka posiada krótki włosek. Kolor ecru ze złotymi cekinami. Chusta ma wymiary: 240 x 120 cm po lekkim (z braku miejsca), zblokowaniu ;) Border chusty musiałam lekko zmodyfikować, bo szkoda było mi pruć, a przestały zgadzać…