poniedziałek, 30 marca 2015

Drugi Entrelac;)

Przymierzałam się do wydziergania entrelaca z tej włóczki od roku.
Zmobilizowała mnie nieświadomie Kryska;) 
Nabyłam więc, całkiem samodzielnie, włóczkę w SklepIK-u i czym prędzej zabrałam się do dziergania :)
No, nie tak było... "czym prędzej" - to następnego dnia nastąpiło;)...
...a tak całkiem "najpierw", to wprowadziłam w osłupienie Małżonka Mojego  Osobistego - testem mizialności włóczki - obkładając się do spania, czterema moteczkami włóczki - nie muszę opisywać wyrazu jego twarzy, gdy wszedł do pokoju?;D
Obejrzałam sobie kursik dziergania entrelaca u Krysi, "ale ni jak, Pani Genowefo", nie mogłam pojąć, jak robić chustę od końca ;P
Moją chustę zaczęłam od zrobienia 15 trójkątów (12o.), u podstawy, a zakończyłam jednym, ostatnim kwadratem na szczycie ;D
I ta kolejność jest dla mnie jasna i oczywista;)
Pewnie wszystko zależy od "tego pierwszego razu", znaczy się od nauk początkowych, pobranych za młodu ;D
O niebo łatwiej jest zacząć od jednego kwadracika i zakończyć chustę, wtedy, gdy uznamy, że jej rozmiar jest już wystarczający, ale do mnie to nie przemawia;) 
Entrelaca obrobiłam szydełkiem, a z reszty włóczki dorobiłam trzy frędzle, podobno modne w tym sezonie ;D
***
"Moja Modelka" (na zdjęciu w tle), zawsze służy mi swoimi ramionami, do prezentacji chust:) a tym razem, stojąc na podwórzu w deszczu przemokła całkiem, do "ostatniej nitki"  i musiałam zadowolić się własnymi ramionami ;) 
Chusta jest bardzo cieplutka i lekka :)
  Włóczka, po praniu, zrobiła się mięciusia, choć odrobinę podgryza z racji swoich 75% wełnistości, to jest bardzo miła:)
Ale...
...nie wiem czy to jest taki "standard", czy tylko na mnie trafiło ;) w jednym z motków, miałam aż dwie niespodzianki ;) Pierwszą niespodzianką było gwałtowne przejście z "cienizny", na dość gruby kawałek włóczki, drugą "nagła" zmiana koloru - zaznaczyłam kołem;)
Robiłam chustę dla siebie, więc nie prułam, by "poprawić", ale nie było to miłe doświadczenie, tym bardziej, że :niespodzianka" wypadła centralnie na środku chusty :( 
Liczyłam na solidność włóczki.


 Rękoczyn nr 13/2015 (64)
Dane techniczne:
Włóczka: 
Drops Delight, 75% wełny, 25% poliamid, 50gr/175m, color 10 (Jagody w lesie) - 3,5 motka, nie licząc frędzli ;)
Druty: "4"
Wymiary chusty: 210 x 90 cm
Czas: 25-29.03.2015 r.


piątek, 27 marca 2015

Żakardowy Minecraft ;D

"Zaraza" rozłazi się po całym świecie!
Zakażeni nie mają żadnych oporów, by zarażać innych, wszystkich bez wyjątku, nawet tych małych i niewinnych!
Wczoraj wieczorem, gdy wróciłam z pracy, przywitały mnie prawie od progu radosne okrzyki naszego Szczurka: "Mamo, mamo, choć szybko, coś Ci pokażę!"
Poczłapałam więc uprzejmie, w kierunku "wrzasków" i co ja "paczę"?
Ano paczę, oczom własnym nie wierzę;)...
Uwaga!
Będzie duuużo zdjęć;)
Do ulubionej gry Szczurka, zwanej na całym świecie "Minecraft", dodano nową skórkę... dzianinową!
Same żakardy, ażury i wzory fakturowe...
 Steve - postać, w którą wciela się gracz, w pięknej żakardowej zbroi:)
Steve ma w wyposażeniu łóżeczko, przykryte... żakardową narzutką:)
Może hodować świnki i krówki w sweterkach... żakardowych ;D
 Ale zewsząd czyhają na niego niebezpieczeństwa;)
Wiedźma (Grażynka - nie mylić ze mną), w pięknym wdzianku... żakardowym ;)
Zombie też "dostał" nowy sweterek;)
Kościotrup z łukiem (Baśka), w ażurowym stroju;)
"Pajonki" w norweskich sweterkach ;)
Zawsze smutny i wybuchowy Creepper też załapał się na wzorki;)
Emderman, choć pojawia się i znika w najmniej odpowiednim momencie, to nie umknął przed nową szatą ;) 
Wteleportował się w jakieś włóczki?
Jest oczywiście więcej postaci w grze, ale tyle wystarczy, aby utwierdzić się w przekonaniu, że zaraza nie zna granic... rozpełza się po całym świecie różnymi "drogami". 
Dzierganiem w mniejszym lub większym stopniu zakażeni są wszyscy ;D
BUM!
Nie wiem, czy nie zacząć użalać się nad brzydszą częścią mojego stadka, które mimo tego, że ma znaczną przewagę liczebną, to zewsząd atakowane jest wzorami, włóczkami i drutami ;D   

***
A propo's dziergania;)
Nie mogę mieć jednej robótki na drutach, to jest po prostu fizycznie niemożliwe;)
"Śfyńskie" wyzwanie jest w trakcie realizacji. Bez problemu szczurek zaakceptował kolory włóczek, więc się dzierga...;)
Nowością jest kolejny entrelak.... na tle Aurory ;)
... ze ślicznej "włóczynki" w ślicznych kolorach :D
Normalnie pozazdrościłam Krysce ze studia ;)
***
Zaczęłam zarazą i nią skończę;)

Szczurek "wydziergał" w Minecrafcie sweterek... 
... czy to są pierwsze objawy choroby? ;D



poniedziałek, 23 marca 2015

V-Aurora

Podejście drugie ;)

Nie mogłam czekać, sprułam i natychmiast zabrałam się za dzierganie tej "ulepszonej" wersji sweterka, w której oczywiście nie omieszkałam 
wydziergać kilku błędów ;D
"Ulepszona" wersja polegała na drastycznym zmniejszeniu rozmiaru ;)
W pierwszym podejściu wybrałam rozmiar "L". I wszystko szło jak po maśle, 
jak to określiła Karolina;) do momentu przymiarki, kiedy okazało się, że moja wersja sweterka spokojnie wlazła by na Gołotę ;) 
a i też nie dałabym sobie głowy ściąć, czy nie okazałby się za drobny w barach ;)
Jak już pisałam, zrobiłam totalne zamieszanie w wyborze włóczek ;)
Zasugerowałam się kolorystyką a nie grubością włóczki, wybrałam (wg mnie), "omszały" niebieski:) Mam pewne podejrzenia, że mój wybór odbywał się bez udziału świadomości - z wizją nie ma co dyskutować ;) Świadomość, czy wizja? jaka to różnica, co zawiodło, gdy nie wzięłam pod uwagę, że z uwielbieniem rzuciłam się do dziergania sweterka dwa razy grubszą włóczką, drutami nr 4,5 !?!?!
 Podejście drugie;)
Druty nr 4. 
Wzór nadal ten sam, tyle tylko, że wykuty na blachę ;)
Śmieszne, na każdym zdjęciu sweterek ma inny kolor:)
Korpusik ukończyłam, przymierzyłam i doszłam do wniosku, że jasne dżinsy muszę nabyć, do kompletu ;)
Potem nastąpił kryzys nieukończonego rękawa ;)
Kryzys był całkiem jednodniowy ;)
Sweterek otrzymał oba rękawki, a że na karku wykończenie trochę (wg mnie), za bardzo się wywijało, postanowiłam dorobić kaptur:)
Był, ale go nie ma, bo Małżonek Mój Osobisty wyraził na głos swoje zdanie, właściwie to było jedno słowo: NALEŚNIK!
Jak Boga kocham i Męża też, że wprowadzę zakaz wyrażania opinii na głos ;D 
albo będę pytała o zdanie trzymając w ręku jakiś ciężki "argument";D
Ogólnie doszłam do wniosku, że jestem wyjątkowo utalentowana,
 bo udało mi się zastosować drastyczne i błyskawiczne odchudzanie;) 
Bez diety i wysiłku fizycznego straciłam dwa rozmiary;)
(Kilogramy nie wchodzą w grę) ;)
Rezultat:
Tadam!
 Sweterek w rozmiarze "S" ;D
(Wydziergany włóczką dwa razy grubszą i grubszymi drutami, niż zalecane, ale ciiii... bo się wyda) ;D
Koniec!

Bardzo ładnie dziękuję Wam, 
moje drogie Panie, 
za cierpliwość i za kibicowanie :D



Rękoczyn nr 12/2015 (63)
Dane techniczne: 
Wzór: V-Aurora Asji Janeczek
Włóczka: YarnArt Charisma, 80% wool, 20% Acrylic, kolor nr 3864 niebieski, 100g/200m.
Druty nr 4 - rozmiar ten zaleca producent ;) i na ściągacze 3,25.
Zużyłam 5 motków.



piątek, 20 marca 2015

Zaćmienie ;P

Wszyscy, kto żyw, oglądali zaćmienie słońca. 
A ja nie:)
Miałam znacznie ciekawsze zajęcie... dziergałam rękaw ;)
Lewy rękaw do Aurory, a moje myśli krążyły wokół włóczki, która mi zostanie po skończeniu sweterka...
... a może by tak do kompletu spódniczkę wydziergać?
... albo lepiej nie, bo to z założenia ma być sweterek do dżinsów, może wąski szal 
z samego ozdobnego motywu...?

W każdym razie, jeżeli chodzi o niespodzianki astronomiczne
to u mnie nastąpiło całkowite zaćmienie... umysłu ;D 
Musi, że byłam w innej galaktyce i orbitowałam wokół jakiejś wełnistej planety ;)

A wracając na naszą Ziemie...
... otrzymałam kolejne zamówienie:)
Tym razem od Szczurka;)
Zamarzyło mu się, być posiadaczem takiej oto podusi :D 
Z jednej strony podusia-świnka "paczy", z drugiej strony śpi;D
Muszę tylko ustalić z projektantem, czy kolory z rysunku mają być odzwierciedlone w gotowym produkcie, czy wolno mi wg własnego uznania dobrać odcienie ;)
To może być niezłe wyzwanie ;)


Mała ciekawostka na koniec ;)
Udało mi się trafić i uwiecznić ;)
6666 wejść:)
Waszych wejść na mojego bloga :D
Dziękuję :D



wtorek, 10 marca 2015

Wstęp do V-Aurory ;)

Czytanie ze zrozumieniem, przetwarzanie danych, 
nawet przemyślenia się trafiły ;) a jakże ;)
Podumałam, poklikałam, pooglądałam... i zaczęłam.
Nie powiem, duma rozparła mą pierś, więc natychmiast uwieczniłam początek sweterka :) wg pomysłu i wzoru Asji - V-Aurora :D 
Ach, włóczka;) na śmierć bym zapomniała, a to było by nieładnie z mojej strony ;)
Zamówiłam widoczną na zdjęciu włóczkę w ilościach dość znacznych;) z myślą o bolerku i spódniczce... 
Następnego dnia nabyłam wzór V-Aurory :D więc nie zastanawiając się ani minutki, "wlazłam" ponownie na stronę e-dziewiarki i po "krótkim" przeglądzie kilku stron ;) zamówiłam kolejną włóczkę;) tym razem na sweterek :D
Oczywiście dwa oddzielne zamówienia, to dwie oddzielne opłaty za przesyłkę :(
Ale gapowe się płaci ;)
Po dwóch dniach odebrałam ogromną paczkę... a w środku były ślicznie poukładane włóczki :) 
Aż oczy mi się same do nich śmiały - dobrze, że się nie zaplułam  - bez komentarza ;)
Przesyłka była trochę za duża jak na ilość włóczki, którą zamówiłam (ta ze zdjęć), nawet po przeliczeniach na metry słusznych rozmiarów mojego dyferencjału... włoczki było za dużo ;)...
I co się okazało? 
Dobra istota z e-dziewiarki, zajmująca się wysyłką, wyłapała dwa zamówienia "roztrzepanej kozy", połączyła w jedno i zwróciła koszty przesyłki za jedno zamówienie :D
Aż mnie "cosik" za gardło ścisnęło ;) 
Zaniemówiłam! 
A to rzadkość u mnie ;) bo nawet jak dziergam, to powtarzam na głos wzór;)
 Zdjęcia nieostre, ale to bez znaczenia, bo...
... gdy udało mi się już dotrzeć, do momentu oddzielenia rękawków od korpusiku, gdy przerobiłam jeszcze kilka rzędów, i gdy wreszcie przymierzyłam mój przyszły sweterek...

I tu nastąpi krótka przerwa na prucie... a potem nastąpi kolejny wstęp do V-Aurory :)
I tym optymistycznym akcentem... ;)))

Wstęp nastąpił...
... i ciąg dalszy też nastąpi ;P


Białe bolerko

Bolerko jest bieluśkie i grubiuśkie, bo wydziergane z włóczki Elian - Gerlach ;) 
Zajęło mi "aż" dwa wieczory ;)
Kiedyś znalazłam podobne bolerko w internecie, ale nie pamiętam gdzie ;) 
a szkoda, bo było bardzo ładne ;)
 Zabrałam się więc do dziergania wg własnego uznania ;)
Zrobiłam prostokąt, a po przerobieniu 50 cm, połączyłam brzegi robótki i dziergałam na okrągło ściągaczem 2/2 oczka :) 
 Zdjęcia robiłam szybciutko, ponieważ Maja, dla której to bolerko zrobiłam, była bardzo zestresowana i zaskoczona... nikt jej nie przygotował na szok ?!? ;) znaczy się pozowanie ;D
Maja jest drobniutką istotką i po przymiarce okazało się, że otwory na ręce trzeba zmniejszyć co najmniej o połowę. 
Zszyłam je tą samą włóczką.


Dane techniczne Rękoczynu nr 11/2o15 (62)
Włóczka: Elian - Gerlach (208) Biały - jakieś 2 i pół motka
Druty nr: 7
Zakończyłam szydełkiem - półsłupkami.


wtorek, 3 marca 2015

Moja wersja MIL PASOS jest słodka:)

Szal jest piękny i dostępny za darmo:D
A co najważniejsze jest prezentem Walentynkowym od Asji dla wszystkich dziewiarek :)


Ja zaczęłam od  nieśmiałej próbki wzoru, wykonanej z akrylu i na grubych drutach:)
Musiałam zrobić próbkę, bo:
 po 1 - za żadne skarby nie mogłam sobie wyobrazić, co to za dziwne oczka się pojawiają w opisie, 
a po 2 - zdecydowałam się na zrobienie szala z Nubuku - tu prucie nie jest wskazane ;) 
więc musiałam się przygotować i upewnić, że umiem to robić ;)
Oczywiście w zrozumieniu słowa pisanego i przełożeniu go na język mojej wyobraźni 
pomogła mi Asja, za co ogromnie jej dziękuję :)))
 Nubuk jest sporo cieńszą włóczką od tej, którą zaleca Asja, ale mój pomysł na wykonanie tego szala powstał pod wpływem targanych mną, gwałtownych uczuć. 
W celu ich ukojenia musiało powstać coś, co będzie miłe w dotyku, ciepłe i pachnące? ;) ten "zapach", to zapach... budyniu waniliowego, polanego wiśniowym sokiem... ;)
Oj, no co?;) 
Moja Kochana Teściowa powiedziałaby, że "mam coś od łokcia";D
Mam ;P
***
Włóczynkę odebrałam w poniedziałek i jak najszybciej zabrałam się do dziergania:)

 Na pierwszym planie widać początek, mojej słodkiej wersji Mil Pasos...
a o jeden krok dalej ukrywa się, pod resztką ocalałych ze strzyżenia włosów... moja wstydnisia ;D 
***
Moje wyobrażenie Mil Pasos, to ciepło i ukojenie, sama słodycz;)
Dlatego też, gdy ukończyłam dziergać jasną część szala, ułożyłam robótkę w miseczce, lewą stroną na zewnątrz... 
... prawie budyń waniliowy ;)
*** 
Za to skojarzenie, Małżonka Mojego Osobistego, wydało mi się z lekka oburzające ;)
Chiński makaron?!?!? 
A ja? liczyłam na słowa uznania, odrobinę pochwały? ;)

Wiedziałam, że nie dorównam Asji, że jej szal najbardziej się spodobał Małżonku Memu ;)... 
... ale żeby mnie tak? 
Makaronem?!?!? ;)
Własny Małżonek Osobisty Pierworodny?
hihihi
"Zemsta" bywa słodka, ale gdy niezamierzona, to już normalnie ambrozja ;) MOP?;P

Nic to, trzeba przyjąć słowa krytyki, godnie i z wysoko podniesioną głową, 
docenić i podziękować za słowa szczerości :D 
Ja też go Kocham :P

***

Skończyłam szal o 1:30 w nocy, ale nie mogłam odłożyć robótki;)
Musiałam ją skończyć :D

 I już wiem, że źle wybrałam włóczkę, szal jest milusi w dotyku, mięciutki, 
ale o blokowaniu nie ma mowy ;)

Przy wyborze włóczki zabrakło rozsądku ;)
Zrobiłam już kilka chust i szali, z różnych włóczek (moher, bambus, akryl, wełna), ale ten jest najbardziej przytulaśny ze wszystkich :D

***
Dla mnie osobiście, ten szal, jego "oprawa" i historia jest wyjątkowa... bardzo trudno jest mi o nim pisać, nie wdając się w szczegóły. 
Stąd "czkawka piśmiennicza" ;)
***
Dziękuję Joanno :D


Dane techniczne Rękoczynu nr 1o/2o15 (61)
Wymiary szala (bez blokowania) - 5o x 245 cm
KARTOPU Nubuk (o73) Kremowy - jakieś 3/4 motka
KARTOPU Nubuk (571) Wiśniowy - tak mniej-więcej pół moteczka;)
Druty nr: 3,5
Ostatni rząd przerobiłam drutami 5,5 i zamknęłam oczka szydełkiem.