czwartek, 29 października 2015

Szary miś ;)

Będzie dużo zdjęć ;D

Śnieżny Lis, Szary czy bury Miś a w oryginale Rudy Lis ;)
Wersję próbną już pokazywałam, teraz czas na Szarego Misia ;)
Włóczka z innej półki, praca z nią to przyjemność :) miękka, miła w dotyku, nie skrzypi podczas dziergania ;) 
Śnieżnego Liska zrobiłam z Gerlaha, drutami nr 8, a Szarego Misia z Andes Mix Dropsa, drutami nr 9 i 8 uszy. Ósemki były najgrubszymi drutami, jakie miałam, musiałam się udać do pasmanterii w celu nabycia większych rozmiarów ;) przy okazji nabyłam dziesiątki... się przydadzą :D

# # #
A skoro jestem przy drutach... znalazłam coś takiego, na stronie knitting club:

Neko Cable Needles
https://www.artesanoyarns.co.uk/Neko-Cables/Neko-Cable-Needles/ 
Jak dla mnie jest to jakaś alternatywa ;)
Lubię robić na pięciu drutach, ale męczą mi się ręce od nadmiernego ucisku drutów, z obawy oczywiście, że mi powypadają ;) co się jeszcze nigdy nie zdarzyło, ale... ;)
Nie zawsze też mam wolną żyłkę, żeby dziergać coś magicloop'em ;)
https://www.artesanoyarns.co.uk/Neko-Cables/Neko-Cable-Needles/ 
A jak się na tym dzierga można obejrzeć na tym tutorialu :D

"Aktulizacja" - od 7 kwietnia 2016 r., druty można nabyć drogą zakupu w SklepIKu u Agnieszki IK :D
# # #

Wracając do tematu :)
Szary Miś jest mięciutki i sam się układa ;)
Nie wiem tylko, czy włóczka mojego Szczurka podgryzła, czy nagłe pchły go oblazły ;)
 Bo wiercił się okrutnie ;)
 i chicholił nie wiadomo z czego ;)
Zdjęcia ostrości nie posiadają, ale jak można zrobić "dobre" zdjęcie, gdy taki mały "poćwisz" trzęsie się cały ze śmiechu, a przy tym drapie i piszczy, że żywcem go "żre"!
 Tester włóczek się znalazł ;D
 Dobrze, że kapturek powędruje do Taszy, bo ubierać mojego wrażliwego księcia w taką czapę... wolę sobie nawet nie wyobrażać ;)
 Się z lekka ogarnęliśmy ;)
 Kapturek nie był prany, tak wygląda "prosto" z drutów ;)
 Misiek mojego Miśka w miśku ;)
 Te dwie panienki siedzące na miśku, mojego Miśka, to moje nowodostane lalki :) 
Małżon Mój Osobisty nadal spełnia moje marzenia z dzieciństwa ;D
Blondynka będzie miała na imię Agnes, a szatynka, Olga :)

***
Dzisiaj obraz p.t.:
"Dałam się uczesać? Dałam! 
To gdzie jest moja nagroda?"

***


Rękoczyn nr: 37/2015 (88)
Dane techniczne:
Wzór: Failynn Fox Cowlby Heidi May
Włóczka: Drops - Andes Mix (gr "E"), 65% wool i 35% alpaca, 96m/100g, kolory: szary (9020) - zużyłam prawie 2 motki i ciemny szary (0519) śladowe ilości zużycia ;)
Druty: 9 i 8 mm. 


wtorek, 27 października 2015

Śnieżny Lis :)

Josia dla Taszki zamówiła kapturek z "uszamy" ;D
Znalazła zdjęcie "takiej ślicznej czapki" internecie i koniecznie taki, chciała dla małej siostrzyczki :)
Wzór "Failynn Fox Cowl" do kupienia na Raverly .
Zrobiłam, grubą włóczką, tak na próbę ;) bo ja nieobeznana w języki obce jestem ;) 
Gdy ja byłam(?) piękna i młoda, to w szkołach obowiązywał język "przyjaciół"... ale to było w zeszłym stuleciu ;P
Moi faceci nie mają czasu na tłumaczenia, wujek Google ma własną wizję na określenia dziewiarskie, a po takim tłumaczeniu człowiek sam zaczyna się zastanawiać: "skąd ja mieszkam?" ;) 
Zostało mi tylko zabrać się do roboty, na podstawie zdjęć, dedukcji, prób i błędów ;)
Z obawy przed szkodami poczynionymi podczas prucia w docelowej włóczce, wydziergałam wersję próbną kapturka z białego Gerlacha, a uszy i ciemniejszy pasek z jakichś resztek ;)
Guziki wygrzebałam ze starych zapasów ;)
Szczurek dzielnie pozował do zdjęć, mimo... a może właśnie dlatego, że był jeszcze zaspany? 
Jakiś niewyraźny jest ;D

 Oczywiście włóczka pozostawia wiele do życzenia i raczej miła w dotyku i dzierganiu, to ona nie jest (skrzypi jak wata), ale innej takiej grubej nie miałam :(
Opłacało się chwilkę pomęczyć ;) 
przynajmniej sprawdziłam, że wzór nie jest skomplikowany i z racji dziergania na grubych drutach ekspresowy w wykonaniu :)



***
Załącznik ;)

Obraz p.t. "... i spraw Boziu, żeby przynajmniej następnym razem zabrakło wody..."
Dolly w trakcie "prania" i po suszeniu ;)




Rękoczyn nr: 36/2015 (87)
Dane techniczne:
Wzór: Failynn Fox Cowlby Heidi May
Włóczka: Gerlach, 100% acryl, 120m/100g, kolory: biały (208) - zużyłam około 1,5 motka.
Druty: 8 mm.



wtorek, 20 października 2015

Powrót do przeszłości ;D

Mój pierwszy sweterek w "dorosłych" rozmiarach nigdy nie został "obfocony", choć minęło chyba dwa lata odkąd go mam ;) 
A z racji tego, że nadal mam wszystko rozgrzebane, hmm... czas jakby trochę zbyt szybko płynie i nie mam jak ukończyć moich robótek, 
to razemrobiony z IK-Agą, ma swoje pięć minut ;D
Jest w kolorze "fitolowym" [w Szczurkowym narzeczu;)] z białym wykończeniem i (od dołu robiony na kapturze skończywszy), calutki z akrylu ;D
Kaptur i mankiety są z cieńszej włóczki, przez co wyglądają trochę jak koronkowe ;) 
Ale to nie było zamierzone, to raczej błąd w sztuce ;)
 W pierwszej wersji dół sweterka miał być wykończony zgodnie z pomysłem Agi - Intensywnie Kreatywnej
Ale...
Szybciutko przekonałam się, że dobór włóczek takiej samej lub zbliżonej grubości jest bardzo ważny...
w związku z czym, mój sweterek, nie na początku, ale na końcu dziergania ozdobiony został "pawimi oczkami" ;D
Kaptur na plaskacza i na ludziu...
 i jeszcze raz na ludziu ;)
 Z rękawami też wycięłam "strusia" ;)))
Nie posiadam w swojej szafie ani jednego damskiego fatałaszka, który miałby rękawy pasujące długością do moich rąk ;)...
W przedstawionym na zdjęciach, "fitolowym" sweterku, rękawy poprawiałam kilka razy ;) albo były zbyt krótkie, albo zbyt długie ;)
W końcu jednak uznałam,że są akurat. 
Uprałam, wysuszyłam na płasko i wystroiłam się do pracy, gdzie oczywiście odkryłam, że jednak moje rękawy, są ciut za krótkie ;)
W akcie (chyba ciężkiej) desperacji ;) potraktowałam moje rękawy żelazkiem ;)
Teraz całkowicie zakrywają mi ręce ;) 
Noszę je więc wywinięte, bo po kolejnych praniach nie wróciły do pierwotnej długości  ;D  
  Z rozmiarem sweterka też się trochę(?) minęłam ;)
Wcale mi to jednak nie przeszkadza, bo lubię długie i wielkie swetry :D


***
Płastuga kanapowa ;)


poniedziałek, 19 października 2015

Małe "conieco" ;D ;)


Dzisiaj mało zdjęć, mało pisania, wszystko "rozgrzebane", 
nic nie pokończone... trwa ;)
Dobrze, że jakiś czas temu Sylwie dostała 
całkiem nową kreację, to mam co pokazać ;)
Czarną sukienkę na jedno ramię z czerwoną różą dla ozdoby ;)
Sukieneczkę zrobiłam na drutach i obrobiłam szydełkiem. 
Kapelusz jest szydełkowy.

Caluśką niedzielę poświęciłam kwiatom :)
A skoro kwiaty, to nie dzierganie, bo i jednemu, i drugiemu trzeba poświęcić się całkowicie i bez reszty ;)

Na dowód tego, że się dzieje, do zdjęcia oparłam lalkę o...
... o jedną z aktualnych robótek ;P

***
A nasza Dolly ukończyła trzy lata i na tę okoliczność 
wydaje się księżniczce, że wszystko jej wolno ;)
 Ciii... 
usiłuję się zdrzemnąć
poszła z tym aparatem 
a kysz ;)

* * *
Mamy też nowego członka rodziny, 
bo babcia kazała(!) się dzieciom zawieźć na Palucha... 
ale o tym, dopiero wtedy, 
gdy "zwierz" się porządnie zadomowi u babci w chatce ;) 




poniedziałek, 12 października 2015

Basenowy niezbędnik - sztuk dwie ;D

Szczurek w tym roku szkolnym jeździ z klasą na basen. 
Wiadomo, jak o swój wygląd dbają ośmiolatki, a szczególnie chłopcy, mają to w głębokim poważaniu, jest tyle ciekawszych spraw, kto by się przejmował wyłażącą ze spodni koszulą, czy szalikiem powiewającym na wietrze z... rękawa?!?
Jesień, basen, mokra głowa, zapalenie uszu, etc.
Wizja apokaliptyczna ;)
Zamiast się z latoroślą handryczyć, należy podstępem się zabrać do kwestii ubioru ;)
I tak też z rodzicielskiej potrzeby i "spokojnosci" ducha rodzą się niektóre części dziecięcej garderoby ;)

CZAPKA
Musi posiadać coś, co dziecko będzie lubiło - Creeper.
Coś, co będzie chroniło zdrowotnie - nauszniki, bez potrzeby wiązania.
Coś dla ozdoby - daszek.
Wreszcie coś od mamusi - pompon ;)
Ten ostatni, to raczej pewnego rodzaju kamuflaż, bo mamusia z zakończenia czapki, zadowolona raczej nie jest, a kolejne prucie wywołuje dreszcz przerażenia ;)

OWIJACZ
W dosłownym tego słowa znaczeniu ;)
Jest szerokości dziecięcego szalika, nie ma potrzeby go wiązać,
 bo robiłam dookoła ;) a zamotany jakkolwiek i tak zasłoni szyję :)

Trochę technicznie o daszku ;)
Czapka posiada daszek, który wyprułam ze starej bejsbolówki ;) obszyłam brzeg daszka włóczką i obrobiłam przy pomocy pięciu drutów... mamrocząc pod nosem coś o własnej głupocie i "genialnych" pomysłach ;)
Zdjęcia są trochę(?) prześwietlone, ale nie miałam wyboru ;)
Przy "pokojowym" oświetleniu nie było niczego widać ;)
Duże dziecko, wyprowadziło mnie z błędu, przyznając się do pomysłu z daszkiem w roli głównej... przekaz podprogowy? 
Na własnej pierworodnej matce?
Zdjęcia lekko ocenzurowane, bo Szczurek wyglądem może i za bardzo, zgodnie z wiekiem się nie przejmuje, ale na ujawnienie wizerunku tym razem zgody nie wyraził, co uszanować, z pełną powagą muszę ;)

***
Za to Dolly nie ma nic przeciw i bardzo chętnie pozuje ;)



Rękoczyn nr: 35/2015 (86)
Dane techniczne:
Wzór: pomysł własny - rodzinny, motyw na czapce z gry Minecraft ;)
Włóczka: Drops - Big Fabel - uni colour (gr.włóczek "C"), 75% wool, 25% polyamide, 150 m/100 g, kolory: czarny (400) i zielony (102).
Druty: 5 mm - czapka i 6,5 - owijacz.


poniedziałek, 5 października 2015

Celtic Myths Shawl

Małżonku Mojemu Osobistemu spodobał się celtycki motyw 
na szalu...
a że ja czasem(?) jestem miła, to szal sobie(!) zrobiłam ;P 
Celtic Myths Shawl - by Asita Krebs, 
wzór jest darmowy i nie skomplikowany ;) 
za to bardzo, bardzo efektowny :D
Szal zaczęłam robić w drodze nad morze :)
A że chłodem trochę wiało w owym czasie, 
to i szal szybko przybierał na drutach :)
 Do czasu ;) bo potem nastały nieziemskie upały i robótka została porzucona, nie żeby w piach ;) ale na czas jakiś ;D
A to oznacza, ni mniej, ni więcej, tylko równe dwa miesiące ;)
Ot, i ciekawostka przyrodnicza ;) szal uplotłam w osiem dni (na luzie), a zajęło mi to dwa miesiące!?!


 Zaryzykowałam troszeczkę z wyborem włóczki ;)
Pawlacz(k)owa ona i w 100% sztuczna, ale...
Dziergałam sobie podwójną niteczką, bo umyśliłam sobie, różnicę wyraźną zaznaczyć, uwidaczniając szala ozdobne wykończenie ;) 
Na część górną szala wykorzystałam "gotową" mieszankę dwóch odcieni szarości, pawlacz(k)owego pochodzenia ;)
Muszę się przyznać, że pewne obawy mną targały, ale...
...gdybym nie spróbowała... ;
Za to z czystym sumieniem mogę napisać, że włóczka Simil, nie należy do moich ulubionych. Nie jest miła w dotyku, na granicy "czepialstwa", a tego nie lubię, do tego nie ma za grosz elastyczności! 
Ot, sznurek z kłaczkiem ;) 
Szal zblokowałam, ale po wyjęciu szpileczek przytrzymujących go do karimaty, wrócił radośnie do pierwotnego rozmiaru ;)


***
Dziś jako dodatek migawka z wakacji, obraz p.t.
"Foch o zachodzie słońca"
"... nie zadzieraj nosa, nie rób takiej miny..."



Rękoczyn nr: 34/2015 (85)
Dane techniczne:
Wzór: Celtic Myths Shawl - by Asita Krebs
Włóczka: Włoskiej produkcji ciemno szary "Simil Mohair", 100% acrilico i jakaś nić z podwójnej szarości;)
Druty: 4,5 mm
Wymiary szala: 200x50 cm - podczas blokowania! ;D